Po tym jak dwa ostatnie mecze Ruch Radzionków przechylił na swoją korzyść, ogrywając kolejno GKS Katowice oraz Zawiszę Bydgoszcz, w spotkaniu 23. kolejki pierwszej ligi podopieczni Artura Skowronka zostali pokonani przez Wisłę Płock. Popularni „Nafciarze” wygrali przed własną publicznością z „Cidrami” 2:0.
Mecz rozgrywany na stadionie im. Kazimierza Górskiego odbywał się przy udziale mocnego wiatru, który nie ułatwiał piłkarzom gry w piłkę. Trudne warunki atmosferyczne miały wpływ na poziom widowiska, które oglądało blisko 1000 widzów. Pierwsi klarowną okazję do zdobycia gola mieli zawodnicy drużyny z Radzionkowa. W 9. minucie meczu goście mieli rzut wolny, lecz po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry niebezpieczeństwo pod bramką Peskovicia zostało w porę zażegane przez defensywę wiślaków i cała akcja spaliła na panewce.

Gospodarze na dobrą sprawę odpowiedzieli dopiero trzynaście minut później. W roli głównej wystąpili Biliński z Matarem. Jednak po ładnej kombinacyjnej akcji zakończonej strzałem tego pierwszego gola kibice nie zobaczyli. Chwilę później ponownie wyróżnił się Kamil Biliński, lecz przebojowy rajd napastnika Wisły Płock zakończył się komicznym upadkiem na piłce i akcja ta nie została zakończona strzałem.
Tuż przed końcem pierwszej połowy Ricardinho starał się jeszcze zaskoczyć Kiepłpina, ale strzał Brazylijczyka został obroniony przez bramkarza Ruchu i pierwsze trzy kwadranse zakończyły się w związku z tym bezbramkowym remisem.
Po zmianie stron scenariusz boiskowych zdarzeń nie uległ zmianie. W dalszym ciągu było mało strzałów, a jeśli już się pojawiały, to były bardzo nieprecyzyjne. W 63. minucie gospodarze popisali się ładną akcja rozgrywaną na jeden kontakt, aczkolwiek nie została ona sfinalizowana strzałem i kibice skomentowali to tylko jękiem zawodu.
Mecz, który nie mógł usatysfakcjonować postronnego obserwatora, został jednak okraszony golami. Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry rękawy jeszcze raz podwinęli zawodnicy dowodzeni przez Libora Palę i dało to efekt. Najpierw w 86.minucie ładnym podaniem obsłużył Mosarta Petasz, natomiast wprowadzony po przerwie napastnik wyprowadził swój zespół na jednobramkowe prowadzenie. A cztery minuty później, gdy wydawało się, że mecz zakończy się wynikiem 1:0, gola, który jednocześnie podwyższył prowadzenie połocczan, zdobył Łukasz Sekulski i trzy punkty zostały tym samym w Płocku.











