Nie cichną głosy o rychłej przeprowadzce największego talentu belgijskiego futbolu. Do kolejki po Romeo Lukaku ustawił się także Bayern Monachium. Klub ze stolicy Bawarii będzie rywalizował o podpis piłkarza pod kontraktem z takim klubami, jak Milan, Manchester United czy Inter Mediolan.
Rozgłosu na temat ewentualnego transferu uniknąć chcą władzę Anderlechtu Bruksela, ogłaszając zaporową cenę za belgijskiego napastnika w wysokości co najmniej 20 mln euro. – Żaden klub, który złoży ofertę poniżej 20 milionów euro, nie zostanie wzięty na poważnie. Drużyny muszą się też liczyć z tym, że nie będziemy rozmawiać o transferze w styczniu. Możliwe to będzie dopiero po zakończeniu sezonu – oznajmił oszczędny w słowach dyrektor sportowy Anderlechtu, Herman Van Holsebeeck.
Jak powszechnie jednak wiadomo, dla Bayernu Monachium taka kwota nie jest specjalnym problemem. Tym bardziej, że w zespole dowodzonym przez Louisa Van Gaala kontuzje nie omijają napastników. Na tęchwilę z gry wykluczeni są: Arjen Robben, Miroslav Klose i Ivica Olić. Praktycznie jest to cała siła ofensywna klubu z Allianz Arena, jedynymi napastnikami do dyspozycji szkoleniowca są obecnie Mario Gomez oraz Thomas Müller, notabene grający w obecnym sezonie częściej na pozycji pomocnika, niż w roli napastnika.
Romelu Lukaku mógłby tym samym stać się lekiem na całe zło i jednocześnie pomóc drużynie w walce o końcowy triumf w Bundeslidze. Czołowy snajper „Fiołków” w obecnym sezonie strzelił już siedem goli, mimo że nie grał w każdym spotkaniu. Statystyki mówią, iż średnio zdobywa gola w co drugim spotkaniu.