Reprezentacja Polski o mały włos, a nie wygrałaby wczoraj z faworyzowanymi Rosjanami. Tylko, a zarazem aż remis pozytywnie wpłynął jednak na naszą kadrę, która do historycznego awansu potrzebuje już tylko jednego: wygranej z Czechami.
O tym, że wygrana z naszymi południowymi sąsiadami jest niezbędna, wiedzą doskonale piłkarze Smudy. Rafał Murawski stwierdził, że może to być jeden z najważniejszych meczów dla naszej kadry w ciągu kilku ostatnich lat. Zawodnik „Kolejorza” skomentował również wczorajszą potyczkę ze „Sborną”.
– Rosjanie to silny zespół, wiedzieliśmy o tym już wcześniej, przed rozpoczęciem Euro. Analizowaliśmy ich mecz z Czechami, zagrali dokładnie tak, jak przewidywaliśmy. A my byliśmy solidni taktycznie, dobrze wykonaliśmy swoją pracę. Cofnęliśmy linię obrony, aby zapobiec kontratakom Rosjan. Takie rozwiązanie się sprawdziło i w obu połowach mieliśmy szanse na bramki. Teraz czeka nas bardzo ważny mecz z Czechami, może nawet najważniejszy w ostatnich latach. Musimy wygrać i mamy zamiar to zrobić. Czesi są w naszym zasięgu.
Zadowolony z remisu był także Sebastian Boenisch, który również z ogromną nadzieją wypowiada się o spotkaniu z Czechami.
– To był bardzo dobry mecz, dla nas i kibiców. Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy dać z siebie wszystko, jednak aż do rzutu wolnego Rosjan, gdy stworzyli pierwszą groźną sytuację, nie czuliśmy się do końca pewnie. W przerwie, mimo wyniku 0:1, udało nam się zmobilizować na całą drugą połowę. Graliśmy ofensywnie i prawie zdobyliśmy drugiego gola. Myślę, że możemy być zadowoleni z remisu i w meczu z Czechami będziemy walczyć o wyjście z grupy.









