Po porażce 0:1 z FC Vaduz piłkarze Lecha Poznań nie mogli być zadowoleni. Jak mówi Rafał Murawski, zawodników „Kolejorza” stać na znacznie lepszą grę.

Murawski uważa, że gra lechitów w meczu z Vaduz nie odbiegała zbytnio od tej, którą prezentowali w rundzie jesiennej. „Kolejorz” długo utrzymywał się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. Reprezentant Polski ma jednak nadzieję, że wraz z trwającym zgrupowaniem mistrzowie Polski z 2010 roku piłkarze zdołają nabrać rozpędu i wiosną będą prezentować się tak, jak przystało na drużynę z mistrzowskimi ambicjami.
– Straciliśmy bramkę po własnym błędzie. Nie pokryliśmy po aucie, ale mam nadzieję, że czegoś nas to nauczy. Utrzymywaliśmy się długo przy piłce, ale stworzyliśmy sobie mało sytuacji, a jak już ją mieliśmy, to nie potrafiliśmy wykorzystać. Można powiedzieć, że nic nowego. To jednak dopiero początek zgrupowania i wiemy, że mamy nad czym pracować. Przeciwnik wprawdzie też nam poważnie nie zagroził, ale zdołał strzelić bramkę i wygrał – powiedział Murawski.











