Już tylko godziny dzielą nas od wielkiego piłkarskiego święta. Kibice zacierają ręce, licząc na niezapomniane emocje. Tych z pewnością nie będzie brakowało, a dostarczą ich 32 najlepsze reprezentacje świata. W tym zaszczytnym gronie zabrakło miejsca dla drużyny z Polski, ale mimo to każdy szanowany fan futbolu powinien na bieżąco śledzić ten turniej.
RPA – Meksyk godz. 16:00
XIX Piłkarskie Mistrzostwa Świata zainauguruje spotkanie gospodarzy, RPA z Meksykiem. Dla reprezentacji „El Tri” będzie to już piąty mecz otwarcia w historii tej imprezy. Poprzednio piłkarze z Ameryki Środkowej przegrywali na inauguracjach mundiali w 1930, 1950 oraz 1962 roku (wówczas rozegrano w jednym czasie cztery spotkania, ale przyjmuje się, że mecz Brazylia – Meksyk był meczem otwarcia – przyp. red.), a gdy w 1970 byli gospodarzami, to bezbramkowo zremisowali z ZSRR. W porównaniu z rywalami, RPA wypada blado. Afrykanie mogą się natomiast poszczycić tym, że ich selekcjoner, Carlos Alberto Perreira, po raz szósty poprowadzi reprezentację podczas mistrzostw świata (dwukrotnie z Brazylią, raz z Kuwejtem, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Arabią Saudyjską i teraz z RPA). Co więcej, Brazylijczyk na południu Afryki jest traktowany z wielkim szacunkiem. Tę tezę potwierdzają jego zarobki, oscylujące w granicach 1,2 miliona euro rocznie. Podobnymi apanażami może pochwalić się… prezydent RPA, Jacob Zuma. Alberto Parreira robi wszystko, aby udowodnić, że nie są to pieniądze rzucane w błoto. W tym roku pod jego batutą zespół „Bafana Bafana” jeszcze nie przegrał i potrafił ograć nawet reprezentację Danii. Brazylijczyk zna wartość swojego zespołu i doskonale wie, jak swoich podopiecznych zmotywować i zagrzać do walki.
– Nie pokonamy Meksyku, Urugwaju ani Francji, jeśli nie będziemy silni psychicznie. Moi chłopcy muszą grać piłką i długo się przy niej utrzymywać, a przy tym nie zapominać o pełnej koncentracji. To może być klucz do naszego sukcesu. Całe RPA musi w to uwierzyć – uważa Brazylijczyk.
Zdaniem bukmacherów akcje RPA nie stoją tak nisko jakby się wydawało. Eksperci niewiele więcej dają szans Meksykowi na zwycięstwo w meczu otwarcia. Jednak podopiecznych Javiera Aguirre należałoby potraktować nieco poważniej. Meksykanie w meczach kontrolnych spisywali się całkiem przyzwoicie. Porażki z Anglią i Hiszpanią były minimalne, a warto dodać, że z aktualnymi mistrzami świata wygrali. „El Tri” przeciwko Włochom rozegrali naprawdę dobre zawody. Tempo rozgrywania akcji było bardzo szybkie, a poszczególni piłkarze błysnęli niekonwencjonalnymi zagraniami. Meksykanie są w dobrych nastrojach, o czym może świadczyć wypowiedź Carlosa Veli.
– Nauczyliśmy się grać pod presją, a przeciwko RPA tak będzie. Cały stadion będzie przeciwko nam, ale na nas to nie zrobi żadnego wrażenia. Jesteśmy znakomicie przygotowani do turnieju, o czym wszyscy przekonają się na boisku. Naszym atutem jest atmosfera panująca w drużynie. Wolny czas spędzamy razem, gramy na Playstation i dużo ze sobą rozmawiamy. To zbliża, ale jednocześnie wszyscy nie możemy doczekać się pierwszego gwizdka sędziego.









