I Super Sunday dobiegła końca. Nie nudziliśmy się. Manchester United po kilku kontrowersjach zwyciężył Liverpool, a w drugim szlagierze Manchester City podzielił się punktami z „The Gunners”.
19:05 [A i M] Dziękujemy wszystkim za śledzenie podwójnej relacji LIVE. Mamy nadzieję, że nowa odsłona spodobała się i przypadła Wam do gustu.
19:02 [A] Zakończyło się też spotkanie w Londynie, Tottenham ostatecznie wygrał derby 2:1.
19:01 [A] Cóż, mecz nie był może najwspanialszy, ale też z drugiej strony nie zawiódł. Decyzja o zastąpieniu Teveza Aguero nie była najtrafniejsza, bo „Kun” był dzisiaj aktywny, ale nieskuteczny. City było raczej znane ze świetnych powrotów, a to tymczasem drugi mecz z rzędu, w którym „Obywatele” dają sobie wydrzeć zwycięstwo w końcówce. Ostatecznie remis to sprawiedliwy wynik, bo trudno tutaj było wskazać stronę dominującą, raz atakowali jedni, raz drudzy. City po pięciu kolejkach ma trzy remisy i już cztery punkty straty do Chelsea – na pewno nie tak chciał zacząć Roberto Mancini.
Emocje zaczęły się na Anfield już przed meczem (fot. Skysports.com)
18:59 [M] Drugi mecz okazał się o wiele mniej pasjonujący, mało kontrowersyjny, ale nie nudziliśmy się, bo podczas pojedynków takich marek na nudę nie ma miejsca. Lepszy był Arsenal, ale więcej sytuacji mieli gospodarze. Czyli reasumując: sprawiedliwy remis. Wystarczy powiedzieć, że bohaterami meczu zostali dwaj środkowi obrońcy, a wszystko rozstrzygnęło się podczas stałych fragmentów gry. Przed Arsenalem, po krótkiej pucharowej przygodzie, pojedynek z Chelsea. Czy taka gra wystarczy na obecnego lidera?
90+3. Koniec! Manchester City 1:1 Arsenal Londyn
90+2. Rzut wolny dla Arsenalu, ale nikt nie pokwapił się na wejście w pole karne. Stołecznym wystarczy punkt. Żółta kartka dla Javiego Garcii.
89. Gervinho wypracował sobie bardzo dobrą pozycję, stał na linii pola karnego Joe Harta. Uderzył ponad trzy wysokości bramki i zszedł z boiska. Za niego Coquelin. Mecz potrwa jeszcze 180 sekund.
84. NIESAMOWITE. Vincent Kompany uderzył z przewrotki idealnie, jego uderzenie sparował Vito Mannone, ale piłka natychmiast wpadła pod nogi Aguero, który nie spodziewając się, posłał piłkę obok słupka. Na boisku niesforny Balotelli.
Piłka z rzutu rożnego odbiła się od głowy Lescotta i spadła pod nogi Laurenta Kościelnego, który upadając na ziemię, uderzył pod poprzeczkę. Z 11 metrów, silnie, Hart bez szans.
81. Santi Cazorla uderza z za pola karnego. Hart zmuszony do dobrej interwencji, ledwo co przerzucił piłkę nad poprzeczką.
78. Arsenal przejął inicjatywę, ale nie potrafi zamienić tego na bramki. Dośrodkowanie Walcotta minęło wszystkich. Teraz głupio stracił Jenkinson. Kontra 3 vs 3. Strzał Aguero obroniony szczęśliwie przez VIto Manonne.
75. Z narożnika Cazorla, ale znów posłana piłka nie znalazła planowanego adresata. Kilka błędów przy wyprowadzeniu piłki gospodarzy, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną.
18:30 [A] Wystarczyło kilkadziesiąt sekund, żeby sytuacja w Londynie zmieniła się o 180 stopni. Najpierw samobójcze trafienie Faurlina, a następnie Defoe i to już Tottenham prowadzi z QPR.
72. Podwójna zmiana w ekipie gości. Walcott za Podolskiego, Giroud zmienił Diaby’ego. A Tottenham prowadzi 2:1.
70. Gervinho coraz bardziej się kompromituje. Najpierw potwornie skiksował, by chwilę później wbiec w Aarona Ramseya i powalić go, pozbawiając piłki.
68. Carlos Tevez za Edina Dzeko. I już pierwszy odbiór Argentyńczyka. Czy „Apacz” dobije już bardzo zmęczonego rywala i zedrze kilka skalpów?
66. Po wymianie piłki uderzenie Gervinho przelatuje nad poprzeczką. Carlos Tevez instruowany przez Manciniego. Odnośnie do długich nóg – mamy jeszcze Mertesackera i Dzeko.
64 . Po godzinie gry wiem jedno – Gervinho powinien zejść z boiska. Druga połowa zupełnie różna od pierwszej. To gospodarze atakują.
58. Z Arsenalu zeszło powietrze i uleciały z nim wszelkie pomysły.
56. Javi Garcia uderza głową czysto, ale wprost w ręce włoskiego golkipera Arsenalu. Zmarnowana okazja.
54. Po kilku minutach walki w środku pola głupia strata Diaby’ego. Aguero wpadł w pole karne, ale uderzona przez niego piłka po rykoszecie przeszła nad poprzeczką. Faulował go Kościelny, ale Argentyńczyk utrzymał się na nogach i oddał strzał.
48. Arteta nie wierzy, jak mógł sfaulować Dzeko. Rzut wolny z bocznego sektora boiska, piłka została przedłużona do samotnego Aguero, który stał za gęstą grupą piłkarzy. Jego uderzenie przeszło nad poprzeczką.
46. I jedziemy z drugą połową. Yaya Toure uderza z dystansu, ale kompletnie niecelnie.
PRZERWA [M] Arsenalowi brakuje środkowego napastnika. Nie wiem, czy wprowadzenie Giroud cokolwiek zmieni. Przychodzą mi do głowy dziesiątki meczów, w których to „Kanonierzy” grali w piłkę, a tracili bramki. Mamy zmianę w drużynie gospodarzy. Rodwell zastąpił Scotta Sinclera.
PRZERWA [A] Zmieniły się kolory strojów, ale ten mecz trochę przypomina spotkanie na Anfield. Atakował Arsenal, strzelił Manchester City. Cóż, „Citizens” nieźle bronią i wystarczył jeden rzut rożny, żeby objęli prowadzenie. Wojciech Szczęsny pewnie śmieje się przez łzy, bo Manone zawinił przy tej bramce, ale Lescott nie był też należycie kryty. Co można więcej napisać? Tak naprawdę trudno być czymś zaskoczonym, bo to niestety trochę typowe dla londyńczyków. Grają dobrze, a tracą bramki. Chociaż to, że przegrywają, zapowiada jeszcze lepszą drugą połowę. Na razie mecz może się podobać.
45+1. Sędzia zagwizdał po raz ostatni w pierwszej połowie.
45. Arsenal dalej próbuje atakiem pozycyjnym wejść z piłką do bramki. Sędzia doliczył tylko 60 sekund do pierwszej połowy.
43. Kolejny rzut rożny dla City. Edin Dzeko huknął z dystansu,ale tym razem włoski bramkarz wybił piłkę. Z rogu obrońcy oddalili zagrożenie.
Dośrodkowanie z rzutu rożnego na długi słupek spadło w sam raz na głowę angielskiego obrońcy, który świętuje 400. mecz w Premiership. Vito Manonne wyskoczył, ale odbił się do Yayi Toure i nie sięgnął piłki.
41. GOOOOOOOL!!! Lescott!
39. David Silva tańczył z piłką w polu karnym Arsenalu, ale jego prostopadłe podanie zostało zablokowane. Stołeczni grają genialnie w obronie. Każdy zawodnik w błękitnej koszulce ma do czynienia z dwoma piłkarzami „Kanonierów”. Teraz Gibbs z dziecinną łatwością zatrzymał Sinclera.
17:35 [A] Tymczasem mamy niespodziankę na White Hart Lane. Bobby Zamora strzelił gola i wyprowadził QPR na prowadzenie w meczu z Tottenhamem.
37. Nie możemy odmówić aktywności Gervinho. Ciągle zmienia skrzydła i urywa się obrońcom City. Teraz zszedł ze skrzydła i z trzyosobową obstawą przeciwników oddał strzał. Zatrzepotała tylko boczna siatka.
34. Uderzenie Cazorli z rzutu wolnego zbyt łatwo wpadło w ręce Joe Harta.
31. Rzut rożny dla Arsenalu, bez zagrożenia. Ruszyli gospodarze. Gibbs zablokował uderzenie Aguero i już Arsenal na połowie City.
29. Genialne podanie małego Santiego Cazorli. Niestety, Gervinho w polu karnym został uprzedzony przez Lescotta.
27. Kibice Arsenalu dali się słyszeć podczas buczenia na Gaela Clichy’ego. Ponad dziewięciu piłkarzy i członków sztabu gospodarzy miało powiązania z Arsenalem.
24. Mało dzieje się na Etihad. Carl Jenkinson wygrał biegowo-siłowy pojedynek z Lescottem i wbiegając w pole karne, odegrał do stojącego na „szesnastce” Podolskiego. Polak nad poprzeczką.
18. Arsenal ma, niespodziewanie, dużą przewagę. Goście bardzo ładnie wymieniają podania szybko, przemieszczając się w głąb połowy przeciwnika. Wydaje się, że biegają więcej i szybciej od przeciwników.
16. Piękne prostopadłe podanie Ramseya postawiło Gervinho sam na sam z bramkarzem Man City. Niestety, obywatel WKS za daleko wypuścił sobie piłkę i nic się złego nie stało.
14. Niebezpiecznie uderzenie Aguero zza pola karnego. Vito Manonne niepewnie odbił piłkę przed siebie. Nikt nie ruszył z dobitką. Rzut rożny dla gospodarzy, wybity przez obrońców stołecznych.
13. Pięknie podanie Artety do stojącego w polu karnym Gibbsa. Anglik zamiast uderzać z pierwszej piłki, podawał.. do piłkarza w niebieskiej koszulce. Dzeko na spalonym.
11. Dzisiaj przed nami pojedynek dwóch zawodników chyba z najdłuższymi nogami w całej lidze. Yaya Toure przeciwko Abou Diaby.
9. I mamy pierwsze uderzenie. Santi Cazorla zupełnie bez mocy, po ziemi, wprost w ręce Harta.
7. Piłkarze nie kwapią się do podkręcenia tempa. Manchester City ma problem z przedostaniem się w głąb pola karnego gości. Arsenal pozycyjnie przemieszcza się coraz bardziej do przodu.
Piłkarze obu drużyn wyszli na boisko w czarnych opaskach na rękach. Również przed rozpoczęciem spotkania nastąpiła minuta ciszy i seria braw. To wszystko dla dwóch zamordowanych policjantek z Manchesteru.
3. Goście swobodnie operują piłką na swojej połowie. Bez zagrożenia.
1. No i ruszyli. Od środka zaczęli piłkarze w błękitnych koszulkach.
16:51 [M] A w doliczonym czasie do pierwszej połowy meczu Newcastle – Norwich Papiss Cisse przestrzelił rzut karny. Piłka poszybowała nad poprzeczką. Wynik bez zmian, do przerwy 1:0 dla gospodarzy.
16:50 [A] Zaskakuje trochę brak Carlosa Teveza, który od początku sezonu jest w świetnej formie, ale widocznie głodny gry Aguero zrobi dzisiaj według Manciniego więcej. Cóż, City ma taką siłę ataku, że nieważne, kto gra, i tak jest groźny.
16:48 [M] No, tylko kwadrans dzieli nas od rozpoczęcia meczu w Manchesterze. Wszystko się wyjaśniło. Wojciech Szczęsny nie zagra w dzisiejszym spotkaniu, nie ma go nawet na ławce rezerwowych. Mikel Arteta wyjdzie z opaską kapitana na ręce, a Sergio Aguero wrócił do pierwszego składu. Również Joe Hart stanie między słupkami „The Citizens”.
16:45 [A] Przerwę między hitami możecie sobie umilić tradycyjną angielską herbatką w postaci tekstu o Andym Carrollu. Kawy pić nie radzimy – w nadziei, że kolejny mecz wystarczy, żeby podnieść nam ciśnienie.
…ale szybko wyrównał Rafael (z lewej) (fot. skysports.com)
16:42 [M] I statystyki. Ostatni raz, kiedy liverpoolczycy nie zdołali wygrać żadnego z pierwszych pięciu spotkań nowego sezonu, był 100 lat temu. A ten mecz powinni byli zwyciężyć. Nie starczyło im sił. Dawno nie oglądałem tak słabo prezentującego się zespołu sir Aleksa. Zero pomysłu na grę, dużo niedokładności, wybijanych piłek na oślep. Indywidualnie nikt nie błysnął, a mimo to MU zwyciężyło na Anfield pierwszy raz od pięciu lat.
16:39 [A] Ja aż tak ostry w swojej opinii nie będę. Tak, Halsey powinien gwizdnąć rzut karny dla Liverpoolu po faulu na Suarezie, ale nie była to tak oczywista sytuacja, tym bardziej że wiemy, jaką Urugwajczyk ma reputację, a padł też w iście teatralny sposób. W innych sytuacjach arbiter się raczej nie mylił, widziałem już wiele gorszych występów sędziowskich. Z ulgą odetchnął chyba sir Alex Ferguson. Liverpool prowadził grę, mimo osłabienia skończył z lepszym posiadaniem piłki, ale przegrał. U siebie, w tak ważnym dla siebie dniu, z rywalem, którego ostatnimi czasy ogrywał. To na pewno ważne trzy oczka dla wicemistrzów Anglii, nie stracili dystansu do Chelsea, a mogli. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że United ostatnio na wyjazdach wygrywa po wielkich mękach. Tak jak dzisiaj czy poprzednio z Southamptonem. Z drugiej strony to sztuka grać nie najlepiej i zdobywać punkty. Faktem jest, że to dzisiejsi gospodarze są po pięciu kolejkach w strefie spadkowej, a Brendan Rodgers zapisuje się w historii klubu jako najgorzej zaczynający menedżer. Ważne jednak, na którym miejscu liverpoolczycy będą po 38., a nie 5. kolejce, tym bardziej że mają już za sobą mecze i z ekipami z Manchesteru, i z Arsenalem. Ze wszystkimi jednak u siebie, a zdobyli w tych starciach tylko punkt, już widać, że Liverpool powalczy w tym sezonie najwyżej o Ligę Europy.
16:36 [M] Czuję wielki niedosyt, jak pewnie duża większość kibiców nie-Manchesteru. Sędzia popsuł to widowisko, baliśmy się o zawodników, baliśmy się o kibiców, a najważniejszą postacią tego hitu został Mark Halsey.
16:32 [M] I rezerwowi.
Man City: Pantilimon, Kolarov, Nastasic, Barry, Rodwell, Tevez, Balotelli
90 + 8. KONIEC! Manchester United, po pięciu nieudanych próbach, w końcu zdobywa Anfield!
90 + 7. Ostatnie rozpaczliwe ataki, pięć minut już dawno minęło, ale gramy dalej.
90 + 5. Teraz strzału zza pola karnego spróbował Hernandez. Reina nie miał kłopotów z interwencją.
90 + 3. Na domiar złego dla gospodarzy kontuzji chyba nabawił się Kelly. W każdym razie młody Anglik źle stanął, nadnaturalnie wykręcając swoje kolano. Dobrze to nie wygląda, ale z boiska zszedł o własnych siłach. Tyle że udał się prosto do szatni i gospodarze skończą mecz w dziewiątkę.
90 + 2. Liverpool już chyba nie wierzy, bo teraz Gerrard bezmyślnie faulował i rywale zarobili kolejne sekundy. Na pocieszenie Anglik dostanie po końcowym gwizdku szampana, bo został wybrany na zawodnika meczu. Cóż, nie będzie on chyba najlepiej smakował.
90. United utrzymuje się przy piłce na połowie rywala, teraz van Persie wywalczył rzut rożny. A do drugiej połowy sędzia doliczył pięć minut.
89. Manchester prowadzi 2:1, a do końca kilka minut, więc sir Alex wprowadza… napastnika za obrońcę. Rafael chyba jednak nie dał rady i wszedł za niego Welbeck. Najpewniej na prawą obronę powędruje Valencia.
85. Brazylijczyk wraca do gry, a jego koledzy radzą sobie z kolejnym rzutem rożnym gospodarzy.
84. Zółta kartka dla van Persiego, nieładny to był wślizg Holendra. A na boisku leży Rafael, który źle stanął i uszkodził kostkę.
83. Ależ akcja dwóch bocznych obrońców Liverpoolu! Johnson dośrodkował, a Kelly wyskoczył najwyżej w polu karnym, ale nie potrafił celnie uderzyć, to była okazja do wyrównania.
82. Tymczasem Javier Hernandez wszedł na boisko za Kagawę.
81. Tym razem Holender nie bawił się w Panenkę, tylko po prostu kopnął mocno w samo okienko. Reina wyczuł jego intencje, ale nie miał po prostu szans na obronę tego strzału.
81. GOOOOOOOL!!! Van Persie!
80. Karnego wykona van Persie, ale dopiero za chwilę. Najpierw z boiska musi zejść Agger, który ucierpiał w całej akcji, a zastąpi go Carragher. Gracze Manchesteru nie strzelili trzech karnych w ostatnich trzech meczach, Holender był jednym z nich.
76. Valencia okazał się za szybki dla rywali, popędził na bramkę, ograł obrońcę i już miał strzelać, gdy wracający Johnson rozpaczliwą interwencją powalił go na ziemię. Słuszna decyzja, chociaż nie w oczach Reiny, który dostał żółtą kartkę za dyskusję.
76. Karny dla United!
75. Tempo trochę siadło, widać zaczyna się ten etap meczu, gdy nikt nie chce popełnić błędu. Na odrobienie strat mogłoby już nie wystarczyć czasu.
69. Suarez znowu urwał się obrońcom i po podaniu od Suso świetnie dośrodkował. Jedynym problemem jest to, że Urugwajczyk nie może i dośrodkowywać, i wykańczać akcji jednocześnie…
66. No i mamy zapowiadaną zmianę, Henderson w miejsce Sterlinga. Teraz już Suarez będzie się chyba tylko kiwał, bo nie będzie miał komu podać. Rodgersa zadowala remis?
65. Suso zagrał pod linię końcową do Suareza, który chwilę potańczył z obrońcą i odegrał do nadbiegającego Hiszpana, który mocno uderzył. Lindegaard odbił piłkę na róg, z którego znowu nic nie wyszło.
64. Giggs na spalonym, tymczasem do wejścia na boisko szykuje się Henderson.
63. Dośrodkowanie Carricka i piłkę na róg wybił Kelly. Złe dośrodkowanie Giggsa i fatalna poprawka Ferdinanda. Następnie spróbował Carrick i strzał głową oddał van Persie. Niecelny i od bramki zaczyna Reina.
62. Na boisku nie widać, że liverpoolczyków jest mniej. Teraz świetny strzał Suareza i jeszcze lepsza obrona Lindegaarda.
58. Scholes wyszedł na boisko bardzo nabuzowany. Żółta kartka za faul w środku pola dla rudowłosego pomocnika.
57. Liverpool zaatakował. W polu karnym najpierw leżał Suarez, później Sterling, ale Mark Halsey tylko macha rękami, pokazując, że nic nie było. Niesłusznie, Urugwajczyk uprzedził Evansa i Irlandczyk go przewrócił, powinien być rzut karny dla gospodarzy!
55. W polu karnym wyłożył się van Persie, ale Mark Halsey wydaje się tym niezainteresowany. Sam Holender zresztą też nie protestuje, gramy dalej.
54. Liverpool próbuje odpowiedzieć strzałem z dystansu Gerrarda. Pewnie broni Lindegaard.
51. Ależ robi nam się mecz! Manchester po utracie gola mocno przycisnął i szybko doprowadził do wyrównania. Rafael przejął piłkę na prawej stronie pola karnego, bez zastanowienia uderzył lewą nogą i wspaniałym, technicznym strzałem zmieścił piłkę w prawym rogu bramki Reiny. Piękna bramka!
51. GOOOOOOOL!!! Rafael!
46. No i na drugą połowę wyszedł inny Manchester, kompletnie rozkojarzony. Johnson wjechał w pole karne i zagrał do niepilnowanego Gerrarda. Kapitan przyjął sobie piłkę na klatkę, kopnął z woleja, a później mógł już tylko pocałować herb swojego klubu.
46. GOOOOOOOL!!! Gerrard!
46. No i zaczynamy!
PRZERWA [M] Co do czerwonej kartki – zgadzam się. To było bardzo agresywne wejście, a za to, że liverpoolczyk nie trafił czysto w nogi, możemy tylko Bogu dziękować.
PRZERWA [A] Wygląda na to, że sir Alex czyta naszą relacją i słucha naszych rad. Scholes na boisku w miejsce Naniego. Z kolei w Liverpoolu Suso zastąpił Boriniego.
PRZERWA [A] Piłkarze odpoczywają w szatni, ale internauci nie śpią. Też myślicie, że Shelvey jest podobny do Voldemorta?
PRZERWA [A] Rzeczywiście, Valencia był niewidoczny, tak samo jak van Persie. Tyle że Holender może cały mecz dreptać i odpalić w odpowiednim momencie. Sir Alex ma też niesamowite umiejętności motywacyjne, coś mi się wydaje, że po przerwie zobaczymy inny Manchester United.
PRZERWA [M] Prócz Kagawy nikt z gości nie próbuje nic zrobić z piłką, brakuje mi kogoś, kto chciałby zaryzykować i wziąć grę na swoje barki. W Liverpoolu jest Allen i Sterling. Faktycznie, Scholes, ale i Welbeck. Valencia grał w ogóle?
PRZERWA [A] Jeśli jeszcze mogę coś dodać, to napiszę, że na razie nie jestem zaskoczony. Liverpool od przyjścia Rodgersa praktycznie w każdym meczu prowadzi grę i dzisiaj jest podobnie. Brakuje jednak skuteczności i zdarzają się błędy w obronie, których dzisiaj przecież jeszcze nie było. Ale z drugiej strony goście nawet nie dali szansy wykazać się Reinie i spółce. Co do czerwonej kartki, to była jak najbardziej zasłużona, ale nie wynikała z czystej głupoty, tylko z walki. Marne to pocieszenie dla Shelveya, choć z drugiej strony ewentualne zwycięstwo w takich okolicznościach może dać „The Reds” niezłego kopa motywacyjnego. Wynik pozostaje sprawą otwartą, ale myślę, że United w końcu przechyli szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Tak doświadczony zespół chyba nie wypuści takiej szansy z rąk.
PRZERWA [A] Rzeczywiście, gospodarze przeważają, ale na razie z wielkiej chmury mamy tylko mżawkę. Obawiam się, że Liverpool po prostu nie może stale atakować, grając w osłabieniu, bo w końcu nadzieje się na kontrę. Sir Alex powinien na boisko szybko wpuścić Scholesa, bo brakuje kogoś, kto uporządkowałby grę.
PRZERWA[M] No to się porobiło. Przez chwilę nawet myślałem, że FA w ostatniej chwili zmieniła terminarz i na Anfield przyjechało Reading. Manchester United ma wielkie problemy i żeby zespół Fergusona zaczął grać w piłkę, to potrzeba chyba jeszcze jednej czerwonej kartki.
45 + 2. Na koniec pierwszej połowy Ferdinand ładnie powstrzymał szarżującego Allena. Chwilę później Mark Halsey zaprosił oba zespoły na przerwę. Po pierwszej połowie na Anfield bez goli.
45. Shelvey nie był zadowolony, kiedy schodził z boiska. Wyglądał nawet tak, jakby chciał przywalić sir Aleksowi. Tego nie zrobił, ale na pewno coś mu powiedział i nie były to pewnie słowa poety. Tymczasem osłabiony Liverpool nadal atakuje. Na lewej stronie pola karnego znalazł się Borini i podał wzdłuż bramki, ale znalazł tylko nogę Evry, który wybił piłkę na rzut rożny. Z kornera jednak tradycyjnie nic nie wyszło.
42. Tym razem jednak w bramce był Lindegaard. On tak łatwo nie da się pokonać, co udowodnił, odbijając piłkę.
41. Mimo osłabienia gospodarze wywalczyli rzut wolny. Z podobnej pozycji Suarez pokonał niedawno Joe Harta…
39. Jonjo Shelvey – to nazwisko pojawia się w naszej relacji po raz pierwszy i od razu ostatni. Łysy pomocnik wygląda trochę jak Vidić i teraz zagrał tak jak Serb miał w zwyczaju w tych meczach. Najpierw ładnie odebrał piłkę Giggsowi, ale następnie wjechał bezpardonowo w nogi Evansa. Zasłużona czerwona kartka!
Santi Cazorla rozgrywał świetne zawody (fot. Skysports.com)
37. Obrońcy United nie boją się wykonywać wślizgów we własnej „szesnastce”, a przy małych i szybkich liverpoolczykach może się to w końcu skończyć nie najlepiej. Tymczasem do tańczącego Suareza zaczyna powoli dołączać Sterling, ale na razie nie jest lepszy od kolegi.
34. Tańce Suareza w polu karnym w końcu dały jakiś efekt w postaci rzutu rożnego, z którego jak zwykle nic nie wyszło. No, może poza leżącym w polu karnym Johnsonem, ale to, że Johnson lubi się bez powodu przewrócić, już ustaliliśmy.
32. Gerrard dośrodkował, Suarez strzelił i na tym zakończmy opis tej sytuacji.
31. Evra balansował na cienkiej granicy. Wyciął Sterlinga równo z trawą tuż przed linią pola karnego i aż dziw, że skończyło się bez kartki. Wolny dla Liverpoolu.
30. Jak już van Persie był z piłką przy nodze na połowie rywali, to do akcji wkroczył Skrtel i mu ją wybił. Przyznać też musimy, że pierwszy kwadrans był ciekawszy niż drugi.
29. Dobrze, że realizator pokazał na ekranach van Persiego, bo moglibyśmy zapomnieć, że Holender jest na boisku. A pokazał go bez żadnej przyczyny, może po prostu RvP mu się podoba? Tymczasem w polu karnym United co chwila tańczy Suarez. Obrońcy jednak nie chcą tańczyć z nim i bezczelnie wybijają mu piłkę spod nóg.
27. Bliżej o jakieś 12 metrów do bramki z drugiej strony miał Suarez, ale to nie pomogło, bo rezultat jego strzału był taki sam jak rywala.
26. Po faulu na Kagawie United miało rzut wolny jakieś 30 metrów od bramki. Do piłki biegł Giggs, ale zaskoczył wszystkich i tylko ją ominął. Podbiegł więc do niej Nani, który już porządnie jej przyłożył. Aż za porządnie, można rzec, bo futbolówka przeleciała nad poprzeczką.
23. Po starciu z jednym z rywali jakoś mniej żwawo niż wcześniej porusza się Ferdinand. Czyżby kolejny stoper wypadł sir Aleksowi? Gdyby Anglik zszedł z boiska, to na środku obrony musiałby chyba znowu grać Carrick.
21. Pierwsze dośrodkowanie Gerrarda zostało bez trudu wybite, poprawka była już dużo lepsza, ale przy niej z rytmu wybity został Agger. Duńczyk sugerował sędziemu, że był faulowany przez Evansa, ale Mark Halsey tylko groźnie zmierzył go wzrokiem i nie zagwizdał. Choć gdyby to zrobił, to nikt nie miałby do niego wielkich pretensji, bo ręce Evansa na pewno były na plecach rywala.
20. Tymczasem na boisku tempo jest dobre, ale zagrożenia z tego nie ma. Przeważa Liverpool, który właśnie wywalczył swój trzeci rzut rożny.
15. Mark Halsey to szczęśliwy sędzia dla MU. 18 ligowych meczów prowadził „Diabłom” ten arbiter i nie przegrali ani razu. Jednak w Pucharze Anglii był rozjemcą w spotkaniu właśnie z Liverpoolem i to piłkarze z Merseyside okazali się lepsi. Kolejny dowód na to, że te mecze wymykają się wszelkim statystykom.
14. Wspaniałe podanie Suareza do Boriniego, ale Włoch jednym przyjęciem piłki zepsuł całą akcję, wyrzucił się bardzo na prawo i zamiast strzału mógł tylko podawać. We wszystko wmieszali się jednak obrońcy i zażegnali niebezpieczeństwo.
12. Mamy też pierwszego nurka tego popołudnia. Glen Johnson widział, że nie dojdzie do piłki, więc wykorzystując bliskość Rafaela, padł na trawę. Czujne oko Marka Halseya nie dało się jednak zwieść.
9. Kolejny rzut rożny dla Liverpoolu, Shelvey zagrywa po ziemi do Gerrarda, który uderzył na bliższy słupek i niektórzy chyba pomyśleli, że strzelił gola. Szybko się jednak rozczarowali, bo Anglik trafił tylko w boczną siatkę.
7. Kagawa zszedł z lewej strony do środka i zagrał do Giggsa. Walijczyk długo się nie zastanawiał i kropnął z woleja tuż obok spojenia. W odpowiedzi w pole karne wpadł Suarez i uderzył z ostrego kąta. Lindegaard odbił piłkę, a do dobitki nikt nie zdążył.
6. Niezła wrzutka Gerrarda, ale Rafael wybił piłkę.
5. Początek z lekkim wskazaniem na gości, ale pierwszy rzut rożny wykonają gospodarze.
1. Hymn odśpiewany, piękna kartoniada pokazana i zabrzmiał już gwizdek Marka Halseya. Zaczynamy!
14:28 [A] Kapitanowie wypuścili w powietrze 96 czerwonych balonów. Buczenia ani obraźliwych przyśpiewek nie słychać.
14:26 [A] Piłkarze United na murawę wyszli w bluzach z dużo mówiącym napisem 96, a Suarez z Evrą podali sobie ręce,
14:24 [A] Ja robię to samo, dołączam do pół miliarda ludzi na świecie, którzy to oglądają, a zawodnicy wychodzą na murawę.
14:23 [M] Chcąc uprzedzić Andrzeja Twarowskiego, ja już usiadłem głęboko w fotelu i zapiąłem pasy. Wszystkim czytelnikom polecam to zrobić przed monitorem, by śledzić naszą relację.
14:17 [A] TAKnatomiast wyglądała przed wejściem na nią kibiców The Kop.
14:15 [M] Czego jeszcze możemy się spodziewać na Etihad? Obie drużyny strzelają dużo bramek, chociaż w meczach między sobą gradu trafień nie oglądamy. W poprzednich pięciu spotkaniach pomiędzy City a Arsenalem padały mniej niż dwie bramki na mecz. Na szczęście gole nie zawsze oznaczają emocje.
14:13 [A] Tak, przed meczem rządzi jeden temat. TAK wygląda okładka dzisiejszego programu meczowego.
14:12 [M] Sir Alex Ferguson, który nie tylko wielkim trenerem jest, wystosował do własnych kibiców list. Każdy fan „Red Devils”, który zasiądzie na trybunach Anfield, otrzyma kilka słów od menedżera zespołu. Czy to podziała na kibiców przyjezdnych? Podczas ostatniej kolejki wyśpiewali oni do swoich wrogów następujące słowa: „It’s never your fault, it’s never your fault, always the victims, it’s never your fault.”
14:10 [A] Właśnie, obrona mistrzów Anglii to w tym sezonie ich pięta achillesowa. Jeśli wliczymy mecz o Tarczę Wspólnoty i ten Ligi Mistrzów z Realem, stracili w tym sezonie 11 bramek w sześciu meczach! Dwa gole wbił im beniaminek z Southampton, jednego beznadziejne QPR, Hart zresztą nie zachował jeszcze czystego konta w tym sezonie. Miejmy nadzieję, że to zwiastuje nam kilka bramek. W pierwszym spotkaniu też możemy zobaczyć tiki-takę, przynajmniej w wykonaniu gospodarzy. Liverpool naprawdę zmienił swój styl gry pod wodzą Rodgersa. To już nie jest taktyka w stylu „kopnij na Andy’ego Carrolla, on przegłówkuje dalej” (choć notabene tak padła bramka na 2:1 w ostatnim meczu na Anfield z United), teraz akcje składają się z wielu mikropodań, i to widać. Zresztą w ataku grają sami niscy zawodnicy, którzy bazują raczej na szybkości i technice niż na sile. Na razie taki styl wychodzi „The Reds” bokiem, ale przecież z City, gdyby nie podanie Skrtela do Teveza, dałby trzy punkty.
14:05 [M] Pisałem o świetniej formie Manchesteru City na własnej trawie. Na co Arsenal może liczyć? Na pewno na Santiego Cazorlę, który spośród wszystkich zawodników ligi stworzył do tej pory najwięcej sytuacji kolegom. Ponadto „Kanonierzy” w ostatnich 10 wyjazdowych spotkaniach przegrali tylko raz. Również lepsi od dzisiejszego rywala są w grze obronnej. Stracili tylko jedną bramkę (Manchester City aż sześć). Spośród wszystkich drużyn ligi obrona Arsenalu pozwoliła przeciwnikom tylko na dziesięć strzałów w światło bramki.
14:03 [A] Ciekawa statystyka od Przemysława Rudzkiego, który w Canal + skomentuje mecz City z Arsenalem. Podopieczni Manciniego wymienili już między sobą 2392 podania w tym sezonie wobec 2278 Arsenalu. Mikel Arteta zagrywał do kolegów 352 razy, podczas gdy Yaya Toure robił to 344 razy. Zapowiada się ciekawe spotkanie i dużo ładnej gry.
14:00 [A] Ja mogę tylko dodać, że gracze Liverpoolu będą bardziej wypoczęci, bo w czwartek na Young Boys wyszła kompletnie inna jedenastka. Później z ławki na boisku pojawili się Shelvey, Borini i Sterling, a ten pierwszy strzelił nawet dwa gole. Z kolei sir Alex w porównaniu do mecz z Galatasarayem zmienił bramkarza, Vidicia zastąpił Ferdinandem, a Scholesa Giggsem, który dostał opaskę kapitana, co też jest ciekawe, bo pod nieobecność Serba nosił ją Evra. Wydaje mi się, że goście często będą atakować lewą stroną, gdzie Nani za przeciwnika będzie miał Kelly’ego. Portugalczyk wykona dzisiaj chyba kilka(naście?) udanych dryblingów. Co do wyboru Lindegaarda, chodzi tutaj pewnie o stałe fragmenty gry, bo w tym aspekcie Duńczyk jest dużo lepszy, a przecież de Gea zawalił gola podczas swojej ostatniej wizyty na Anfield. Do meczu już tylko pół godziny!
13:55 [M] Jak widać, Nemanja Vidić przełamie ciążące nad nim fatalne statystyki. Może jego menedżer świadomie nie chciał osłabiać zespołu? Niemniej jednak z jego wypowiedzi biły nieskazitelna dobroć i szacunek dla Liverpoolu. Jestem ciekaw, jak zachowałby się Serb na boisku. Co więcej możemy powiedzieć o składach? Liczyłem na de Geę w bramce gości. Po jego występie w Lidze Mistrzów byłem pewien, że sir Alex postawi na Hiszpana. Mamy Evrę i Suareza, czyli wszystko okaże się tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Jest Gerrard, z którego piłkarską dyspozycją od kilku spotkań jest bardzo różnie, jednak nikt nie byłby sobie w stanie wyobrazić, by wielki kapitan „The Reds” oglądał derby z ławki rezerwowych. No i nie zagra Luis Enrique, chociaż wczoraj jeszcze stawiano na niego.
13:50 [A] Wychodzi też na to, że dostałbym zwrot za swój zakład. Vidicia nie ma nawet na ławce rezerwowych! A te wyglądają następująco:
MU: De Gea, Anderson, Hernandez, Welbeck, Scholes, Cleverley, Buttner
Celne uderzenie głową Joleona Lescotta dało prowadzenie Manchesterowi City (fot. Skysports.com)
13:44 [A] Mamy zatem odpowiedź na kilka pytań. ole! zapytał, czy zagrają Reina i Lindegaard, no i już wiemy, że tak. Co do Harta i Szczęsnego też chyba znamy odpowiedź. Anglik stanie między słupkami, jeśli przetrwa rozgrzewkę, a Polak obejrzy mecz z trybun lub raczej ze swojej kanapy. Natomiast Evra z Suarezem będą mieli szansę na podanie sobie ręki.
13:38 [A] No widzisz, a ja mam dziwne przeczucie, że jednak Liverpool wygra. W końcu każda passa, nawet ta zła, kiedyś musi się skończyć, a podopieczni Rodgersa na mecze z MU mobilizują się i grają na 200 procent możliwości. A pieniądze postawiłbym być może na to, że… Vidić wyleci z boiska. Serb już ma w karierze na swoim koncie trzy czerwone kartki w meczach z Liverpoolem i jest pod tym względem rekordzistą Premier League.
13:32 [M] Właśnie miałem Cię pytać, na kogo postawiłbyś ostatnie oszczędności. Wynik takich meczów jest straszliwie trudny do wytypowania i to jest kolejny powód, który podnosi jego atrakcyjność. Warto, bym przytoczył jedno z moich ulubionych piłkarskich prawideł: „derby na remis”, ale nie wierzę w to. Manchester przełamie niekorzystne passy i wyjedzie z Anfield bogatszy o trzy oczka.
13:23 [A] No dobrze, cały czas kręcimy się wokół pozaboiskowych spraw, ale grawitacja Anfield przyciąga nas coraz bardziej. Zastanawiam się, kto dzisiaj wygra, ale im dłużej nad tym myślę, tym mniej wiem. Liverpool przystąpi do tego meczu po najgorszym starcie ligowym od 100 lat, ale zagra z przeciwnikiem, którego ostatnio konsekwentnie ogrywa (cztery wygrane i remis w ostatnich pięciu meczach) na Anfield. Nie będzie Rooneya, który dał z kolei United trzy punkty w poprzednim spotkaniu na Old Trafford. Za to van Persie na pięć ostatnich meczów wbił Liverpoolowi cztery gole, w tym dwa na jego stadionie, dając wygraną Arsenalowi. Niewiele wiedzą też bukmacherzy, którzy obydwu zespołom dają niemal równe szanse (2,63 na Liverpool do 2,70 na United). Do meczu jeszcze nieco ponad godzina.
13:16 [M] Widocznie wielkim piłkarzom 90 minut spotkania to za mało, by dostatecznie się wystrzelać. Sterling zadziwia i potrafi zrobić różnicę, chociaż na Manchester United to ciągle zbyt mało, jeśli jego koledzy z obrony nie wejdą na wyższy poziom. Pisałem o tym wczoraj, wspomnę i dzisiaj. Manchester City jest niepokonany na swoim boisku. Przez ostatnie 31 gier nie doznał porażki, a tylko dwa razy podzielił się punktami. Przez całe 29 spotkań nikt z punktami z Etihad nie wyjechał. W dzisiejszym spotkaniu szejkowie będą mieli po swojej stronie sędziego Mike’a Deana. Niczego nie sugeruję, prócz faktów. Ostatnie 14 spotkań Arsenalu wraz z tym rozjemcą skończyło się tylko dziewięcioma punktami dla stołecznych. Niesamowity pech.
13:05 [A] Niżej mowa była oczywiście o Raheemie Sterlingu. Pochodzący z Jamajki skrzydłowy Liverpoolu dopiero wchodzi do świata wielkiej piłki, ale warto mu się przyjrzeć, bo to może być jedna z jego ciekawszych postaci. Niewątpliwie utalentowany zawodnik przebojem wdarł się do pierwszego składu Brendana Rodgersa, a nawet dostał powołanie do reprezentacji Anglii. Myślę, że porównać można by go do brazylijskiej legendy, Garrinchy. Nie tylko ze względu na to, że grają na tej samej pozycji. Sterling jest jeszcze dobry w czymś innym. W tym tygodniu urodziło się już jego trzecie dziecko! Faktem jest, że piłkarz ma więcej pociech niż jego zespół obecnie punktów. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że chłopak nie jest nawet pełnoletni. Garrincha miał co najmniej 14 dzieci (a pewnie nawet więcej, tylko nie o wszystkich wiadomo). Czy Sterling zdoła mu dorównać?
12:55 [A] Słuszna uwaga, a swoją drogą nienawiść pomiędzy tymi klubami ma się chyba we krwi. Kto nie wierzy, niech przeczyta TEN artykuł. Albo wystarczy filmik na jego końcu. A wszystko to w meczu juniorów! Ciekawe rzeczy się działy. Osobiście choćby pierwszy raz widziałem, żeby ktoś wyleciał z boiska za złe wykonanie rzutu karnego. A jeden z chłopców, który był wtedy na boisku, ma szanse na grę od początku w dzisiejszym meczu. O jego wyczynach (nie tylko boiskowych) już za chwilę.
12:41 [M] Suarez rękę wyciągnie na pewno. Przecież Urugwajczyk pcha ręce wszędzie i uwielbia nimi wymachiwać nie tylko w polu karnym, ale przy każdym gwizdku sędziego. Wszyscy pamiętamy, co zmajstrował podczas mistrzostw świata w meczu z Ghaną.
12:39 [M] To prawda, jednak nikt nie chciałby, by rozrosło się to jak identyczna kwestia pomiędzy Chelsea i QPR. Tam ręki nie podaje sobie prawie połowa zawodników. Wróćmy do spotkania, które toczyć się będzie w Manchesterze. Między Arsenalem i „The Citizens” jest o wiele mniej takich smaczków i kontekstów. Jednak patrząc w statystyki, wiem, że piłkarze obu klubów nóg zwykli nie odkładać. W ostatnich czterech ligowych grach sędziowie wykluczyli czterech zawodników. Trzykrotnie byli to gracze w błękitnych koszulkach: Boyata, Zabaleta i pamiętny Balotelli. Z Arsenalu wyleciał tylko Sagna. Raczej nie będziemy namawiać piłkarzy do przedłużenia tej niechlubnej serii.
12:33 [A] Za to kapitan Manchesteru, Nemanja Vidić, wierzy w swoich kibiców: – Wydaje mi się, że nie powinniśmy nakładać tak dużej presji na naszych kibiców. Ludzie zawsze starają się zrobić z igły widły, ale ja nie mam zmartwień. Pokazaliśmy już nieraz, że potrafimy się zachować, i myślę, że będziemy z nich dumni. Wielkie zespoły szanują się nawzajem, a nam zależy tylko na grze w piłkę. My wierzymy razem z Serbem, a jak wiadomo, wiara góry przenosi, więc może obejdzie się bez incydentów.
12:27 [A] Podobne zdania jak Dalglish jest kapitan Liverpoolu Steven Gerrard, który powiedział: – Piłkarze mają obowiązek rozpocząć mecz od przywitania się poprzez uścisk dłoni. Chciałbym, aby Suarez przywitał się z Evrą. Porozmawiam z nim o tym, ale decyzję podejmie sam.
12:24 [A] Myślę, że przede wszystkim wcale nie musi dojść do uścisku dłoni akurat między nimi. Bynajmniej nie dlatego, że FA go odwoła, ale dlatego, że nie do końca wiadomo, czy Evra wyjdzie na boisko od początku. Buttner zagrał z Wigan bardzo dobrze, a Francuz to jednak już nie ten sam piłkarz co kiedyś. Co prawda to tylko Wigan, a w Lidze Mistrzów grał już Patrice, ale sir Alex może zaskoczyć i postawić na Holendra. Jeśli jednak już na boisko wyjdzie Evra, to uważam, że nie powinniśmy mieszać obu spraw. Czy z powodu wyjątkowych okoliczności Francuz nagle miałby odzyskać szacunek do kogoś, kto go tak obraził? Co prawda Suarez dostał za swoje, ale Evra nie wygląda mi na kogoś, kto łatwo wybacza. To jego prywatna sprawa, czy poda komuś rękę, wcale nie musi tego robić.
12:19 [M] Kenny Dalglish jest zdania, że dwójka zamieszana w aferę rasistowską powinna dzisiejszego popołudnia schować wszelkie urazy do kieszeni i zgodnie uścisnąć sobie dłonie. Brendan Rodgers unikał komentarza. A Ty, Adrianie, jak myślisz? Czy Evra jest w stanie wybaczyć Suarezowi w obliczu upamiętnienia tak kluczowej sprawy, jaką jest tragedia na Hillsborough?
12:17 [A] Dokładnie tak, miejmy nadzieję, że będą potrafili się zachować, zresztą teraz chyba już nie mają nawet powodu, żeby gwizdać (wcześniej, choćby dla swoich potrzeb, mogli wierzyć w kłamliwe doniesienia na temat tego, co działo się tamtego dnia). Jednak TAKIEzdjęcia napawają mnie optymizmem.
12:09 [M] Tragedia podczas wspomnianego FA Cup rozrosła się poza obszar Liverpoolu – teraz dotyczy całej Anglii, dlatego tak bardzo będę trzymał kciuki za kibiców „Czerwonych Diabłów”. Nawet zastanawiam się, czy ta atmosfera nie wpłynęła na Roberto Manciniego, który w przedmeczowej wypowiedzi przyznał, że Arsenal jest jednym z faworytów do tytułu mistrzowskiego. Nie zdziwiła mnie to za reakcja Wengera, który oczywiście postanowił stonować wypowiedź jego vis-a-vis, twierdząc, że wszystko okaże się na boisku, a rozmawiać o mistrzostwie to możemy dopiero w okolicy gorączki świąteczno-noworocznej.
12:00 [M] Rywalizacja drużyn z drugiego meczu dotychczas przebiegała niemal jednostronnie. Dopiero od niedawna wszystkie spotkania z udziałem „The Citizens” mierzących się z zespołami dawnej „Wielkiej Czwórki” są hitami. Statystyki pewnie wskazują na stołecznych. Ze 174 rozegranych meczów 89 wygrał Arsenal, a 40 razy podzielono się punktami. City ma co nadrabiać…
11:55 [A] Wróćmy do Hillsborough. Co ciekawe, w tamtym pamiętnym półfinale FA Cup przeciwnikiem Liverpoolu mógł być właśnie… Manchester United. Stałoby się tak, gdyby w ćwierćfinale tamtej edycji Pucharu Anglii nie przegrał z Nottingham Forest 0:1. Ale przegrał i do najlepszej czwórki awansował obecny klub Radka Majewskiego
11:50 [M] To prawda. Dzisiejszy mecz na Anfield potoczy się o coś więcej niż tylko ligowe punkty czy dominację w tym regionie Anglii. Należy pamiętać, że kibice Liverpoolu za ewentualne straty moralne nie pozostaną dłużni, bo przecież na kartach historii „Red Devils” zapisana została także podobna tragedia, w Monachium.
11:40[A] Kibice Liverpoolu lubią chwalić się swoją wspaniałą historią, ale w akurat w tych meczach lepszy jest rywal. Jak na razie bowiem to Manchester wygrał 72 razy przy 62 zwycięstwach „The Reds”. Było też 51 remisów. A jak będzie dzisiaj?
11:30 [A] To będzie 185. mecz pomiędzy Liverpoolem a Manchesterem United. Chyba jeszcze jednak nigdy nie odbywał się on w takich okolicznościach. Znowu rozmawiać o futbolu będzie się dopiero od pierwszego gwizdka. Wcześniej natomiast komentatorzy zadają sobie pytania w stylu: czy kibice United zachowają się w porządku podczas minuty ciszy dla ofiar Hillsborough? Czy Evra już wybaczył Suarezowi i poda mu rękę? I tak dalej, i tak dalej…
Zapraszamy nie tylko do śledzenia naszej relacji, ale również do zadawania pytań. Jeśli natomiast ktoś ma ochotę przeczytać naszą zapowiedź obu spotkań to znajduje się ona TUTAJ. Ponieważ mecze są dwa, to i prowadzeniem relacje zajmujemy się dzisiaj w duecie. Żeby było łatwiej rozróżnić kto co napisał będziemy się oznaczać: [A] dla Adriana i [M] dla Maćka. Relację z pierwszego meczu przeprowadzi ten pierwszy, a jak łatwo się domyślić z tego drugiego – ten drugi.
Czy w bramce:
1.MU zagra Lindegaard
2.Arsenalu zagra Szczęsny
3.City zagra Hart
4.Liverpoolu zagra Reina
Proszę o odpowiedź jak już będą podane składy.
P
Pika
Toć Szczęsny kontuzjowany ;d
~
~filip
masakra, dawno nie widziałem takiego nurka :/ united
kolejny karny z kapelusza…
~
~sss
Karny dla MU obowiązkowo
~
~Adi
szkoda, że nie macie automatycznego
odświeżania.
i w sumie częściej powinny pojawiać się
jakiekolwiek informacje.