Widzew Łódź w najbliższym czasie dwukrotnie zmierzy się z Legią Warszawa. Szkoleniowiec łódzkiej drużyny spodziewa się wyrównanych spotkań. Żałuje jedynie, że żadnego z tych pojedynków Widzew nie zagra na własnym boisku.
Mecze Legii i Widzewa od lat znane są jako klasyki naszej ligi. Niestety w ostatnim czasie ze względu na formę obu drużyn ranga tych pojedynków zdecydowanie spadła. Mimo wszystko trener Mroczkowski spodziewa się wyrównanych i emocjonujących spotkań, na które będzie się patrzyło z przyjemnością.
– Oczywiście mogliśmy trafić inaczej, ale los skojarzył nas z Legią. O awansie do kolejnej rundy zadecyduje tylko jedno spotkanie. Musimy przygotować się do niego możliwie najlepiej. Na pewno damy z siebie wszystko i powalczymy o korzystny rezultat. Tak się składa, że dwukrotnie zagramy z Legią przy Łazienkowskiej w odstępie kilku dni. Niewątpliwie nasze potyczki z warszawskim zespołem będą wielkim wydarzeniem i sporą gratką dla kibiców. Mogę tylko żałować, że chociaż jedno nie odbędzie się na naszym stadionie – przyznał Radosław Mroczkowski.
Pierwszy mecz rozegrany będzie w ramach 11. kolejki T-Mobile Ekstraklasy i odbędzie się 23 października na Pepsi Arenie. Trzy dni później na tym samym obiekcie drużyny spotkają się, by rozegrać mecz 1/8 finału Pucharu Polski.










