Chociaż Iker Casillas wystąpi w środowym meczu Copa del Rey i ligowym spotkaniu z Osasuną, jego powrót do pierwszego składu będzie tylko tymczasowy. Mourinho już zadecydował, że Antonio Adan, gdy skończy pauzować za czerwoną kartkę, zostanie wystawiony w kolejnym meczu w lidze. Real zmierzy się wtedy z Valencią.
Jose Mourinho pozostał niewzruszony po gwizdach, jakie zafundowali mu kibice w ostatnim meczu Primera Division. Portugalczyk nie ma zamiaru ulegać opiniom innych i nadal uporczywie stawia na swoim. „Mou” wierzy, że przez swoją stanowczość zainteresowanie drużyną się zwiększy. Możliwe jednak, że nie będzie ono pozytywne.
Według „The Special One” on sam nic nie może poradzić na to, że ludzie nie chcą zrozumieć, iż jego problemy z Casillasem nie są spowodowane wzajemną niechęcią. Podkreśla wciąż, że nie jest to sprawa odmiennych charakterów, ale po prostu gorsza forma hiszpańskiego bramkarza. Kibicom Realu trudno jest jednak w to wszystko uwierzyć, biorąc pod uwagę fakt, że Mourinho miał już wiele medialnych sprzeczek ze swoim podopiecznym. Portugalczyk jednak podkreśla, że on nie wybiera Adana po to, aby zrobić na złość Casillasowi czy kibicom. Dla niego to „kwestia przekonań”.










