Kto wie, czy nie więcej kontrowersji niż emocji wzbudziło półfinałowe spotkanie Realu z Barceloną. Starcie gigantów rozczarowało. Z boiska częściej niż prawdziwym futbolem wiało przepychankami piłkarzy. Mecz był ostry, momentami bardzo agresywny.
Jeśli jednak dokładnie przyjrzeć się telewizyjnym powtórkom, okaże się, że oprócz talentu piłkarskiego, nieodzownym atrybutem staje się… talent aktorski.
– Gramy w grę dla mężczyzn, a za każdym razem, gdy występujesz przeciwko piłkarzom Barcelony, to przy byle dotknięciu kładą się na murawę i płaczą jak dzieci. Grałem przeciwko nim trzykrotnie i za każdym razem kończyliśmy w dziesiątkę. Wszyscy mówią o fair play zawodników Barcelony, ale sądzę, że oni są daleko od fair play. Przy każdym kontakcie bark w bark lub przy stykowej piłce oni się kładą na ziemię i płaczą, do tego zakrywają dłońmi twarz. „Barca” to fantastyczny klub, który gra świetny futbol, ale musi z tym skończyć – powiedział po meczu Emmanuel Adebayor.
Równie krytycznie na temat stylu gry Barcelony i zachowania jej piłkarzy wypowiadał się na pomeczowej konferencji szkoleniowiec królewskich, Jose Mourinho. Kwintesencją jego wypowiedzi było stwierdzenie: – Jeśli powiem, co myślę, moja kariera będzie skończona.










