Chorwacki pomocnik Tottenhamu, Luka Modrić, wyznał w wywiadzie dla jednej z gazet ze swego rodzimego kraju, iż prezes klubu, Daniel Levy, nie dotrzymał umowy, na którą obaj panowie przystali. Piłkarz chciał w tym oknie transferowym odejść do Chelsea Londyn, lecz władze „Kogutów” zdecydowanie się temu przeciwstawiły.

– Przypomniałem prezesowi o naszej dżentelmeńskiej umowie, o której mówiliśmy w Dubrowniku zeszłego lata, przedłużyłem wtedy umowę z Tottenhamem – powiedział Modrić. – Rozmawialiśmy otwarcie, że jeśli znajdzie się większy klub z atrakcyjną ofertą, rozważymy to i przystaniemy na najlepsze rozwiązanie dla wszystkich zainteresowanych. Prezes powiedział: „OK. usiądziemy i porozmawiamy”. Z ofertą 22 milionów funtów zgłosiła się Chelsea Londyn.
Chorwat skarży się na prezesa Levy, iż zupełnie nie dotrzymuje wspomnianej umowy. – Teraz Levy nie chce ze mną rozmawiać i stwierdził, że nie ma możliwości, bym opuścił „Spurs”. Groził mi, że jeśli nie zgodzę się ze stanowiskiem klubu, to będę przesiadywał mecze na ławce lub na trybunach – przyznał Modrić.
Luka Modrić przybył do londyńskiego klubu w 2008 roku, opuszczając Dinamo Zagrzeb. Od tamtej pory Chorwat ustrzelił dla „Kogutów” dziewięć bramek w 91 spotkaniach.











