PKO BP Ekstraklasa na przełomie roku 2021 i 2022 wyeksportowała do silniejszych lig kilku młodych Polaków. Na zagraniczne wojaże ruszyli m.in. Mateusz Praszelik, Mateusz Żukowski czy Kacper Kozłowski. Z pewnością cała trójka była w ścisłym topie, jeśli chodzi o najbardziej jakościowych młodzieżowców ekstraklasy. Wymieńmy zatem, także w ramach podsumowań, TOP 11 „bąbelków” w całym minionym sezonie rodzimej ligi.
Formacja, na którą zdecydowaliśmy się przy wyborze jedenastki, to 4-5-1. W zestawieniu wzięliśmy pod uwagę tylko piłkarzy, którzy rozegrali na boiskach ekstraklasy obie rundy w tym sezonie.
Bramkarz
Filip Majchrowicz – pomijając fakt, że był jedynym podstawowym młodzieżowcem na tej pozycji w całej ekstraklasie, od niemal początku do końca sezonu, trzeba przyznać, że pełnił w zespole ważną funkcję. Jego gra wiosną była w porównaniu z jesienią mocno przeciętna, jak zresztą w wykonaniu całego Radomiaka. Nie można jednak odbierać 22-latkowi tego, jak wiele punktów uratował beniaminkowi, który z nawiązką zrealizował przedsezonowy cel – tym było utrzymanie. Nieprzypadkowo sam golkiper jest łączony z poważnym transferem.

Obrońcy
Ariel Mosór – stoper, który dołączył latem ubiegłego roku do drużyny Waldemara Fornalika po odejściu z Legii Warszawa, udowodnił, że zasłużył na miano jednego z najbardziej perspektywicznych środkowych obrońców w kraju. Bywał nie tylko szefem defensywy piątej ekipy w kraju, lecz także uniwersalnym żołnierzem, który stawiał czoła wszystkim zadaniom specjalnym. Radził sobie doskonale czy to na prawej, czy na lewej flance obrony. Zawodnik o wielu atutach i dodatkowo – a może przede wszystkim – cholernie ambitny na murawie.

Maik Nawrocki – bohater nieoczywistego, lecz jak się okazało, genialnego ruchu transferowego zeszłorocznych mistrzów Polski. Zawodnik Werderu Brema, który wcześniej przez pół roku głównie z ławki oglądał poczynania kolegów w Warcie Poznań, wręcz z marszu stał się istotnym ogniwem legionistów. Prezentował się bardzo solidnie w meczach ligowych oraz w europejskich bojach. Bez wątpienia był jedną z twarzy awansu do fazy grupowej Ligi Europy. Formalnie wciąż nie jest piłkarzem „Wojskowych”, ale wiemy, że jest wart dużej sumy.



















