Już dziś drugie spotkanie pomiędzy Ajaksem Amsterdam a Legią Warszawa. Mecz będzie rewanżem w rundzie zasadniczej Ligi Europy UEFA. Przyjrzyjmy się, jak przed tym spotkaniem wypada Arkadiusz Milik.
Strzelanie bramek, które w dalszej konsekwencji może doprowadzić do wyeliminowania drużyny z własnego kraju, z pewnością nie jest łatwą sprawą. Przekonaliśmy się o tym na przykładzie Lukasa Podolskiego, który to w kontekście reprezentacyjnym, kiedy konfrontowaliśmy się z Niemcami w fazie grupowej Euro, był pytany o to przez dziennikarzy. Wtedy piłkarz niezapominający o swoich korzeniach otwarcie mówił o zaangażowaniu w grę kraju, który reprezentuje, ale i braku pełni szczęścia z ewentualnie zdobytych goli.
Jeśli chodzi o Arkadiusza Milika, sytuacja wygląda trochę inaczej. Dobrze dysponowany napastnik wywodzący się z Górnika Zabrze, którego kibice nie są szczególnymi sympatykami tych z Warszawy, w komentarzu po pierwszym spotkaniu powiedział:
– Bardzo się cieszę, że w jakimś stopniu wykorzystałem szansę od trenera i strzeliłem gola. Fajnie, że wygraliśmy, i chcę, żebyśmy awansowali dalej. Wiem, że w kraju wszyscy kibicują Legi, ale mnie to nie interesuje.
Zanim jednak piłkarz trafił do Górnika, otrzymał propozycję właśnie z Legii Warszawa, w której odbył testy medyczne. Zapytany o powód wyboru drużyny, odpowiada:
– Doceniam wysiłki Legii, ale wtedy wybrałem Górnika, bo wyglądało na to, że tam będę miał łatwiejszą drogę do pierwszej drużyny
Bramka, którą strzelił Polak, była niebywałej urody, a jej znaczenie poznamy po drugim meczu. Zobaczmy, jakimi argumentami dysponuje napastnik. A co do zaoferowania mają strzelcy znajdujący się po drugiej stronie barykady?

Od czasu, kiedy Milik zasilił szeregi Ajaksu, jego wartość rynkowa wzrosła o równo połowę. Napastnik, który przebojem wdarł się do podstawowego składu jednej z najbardziej utytułowanych holenderskich drużyn, coraz bardziej zaznacza swoją obecność na mapie piłkarskiej Europy. To powoduje, że już pojawiają się doniesienia o zainteresowaniu graczem takich klubów jak Inter Mediolan. Gol zdobyty przez Milika w meczu przeciwko drużynie ze stolicy Polski był osiemnastym trafieniem zawodnika podczas reprezentowania barw holenderskiego kolektywu w ogólnym rozrachunku występów pod amsterdamską banderą. Do tej dobrej statystyki były piłkarz Górnika dołożył jedno trafienie w ostatniej kolejce Eredivisie. To pozwoliło Ajaksowi wywieźć z Tilburga jeden punkt. Co ciekawe, na murawie widzieliśmy dwóch piłkarzy z polskim obywatelstwem, ponieważ w drużynie Willem zagrał Ben Sahar mający podwójne obywatelstwo, w tym te naszej ojczyzny. Gol w ostatnim ligowym meczu daje reprezentantowi Polski dziewiątą bramkę w obecnym sezonie w holenderskiej lidze przy siedemnastu rozegranych meczach. Średnia Polaka to 120 minut na bramkę. Do tego zestawienia podopieczny Franka de Boera zaliczył cztery asysty. Dobra prezencja na boisku w ostatnich spotkaniach może dobrze rokować dla dwudziestolatka przed spotkaniem z klubem z ekstraklasy.












