Do meczowej kadry mistrza Polski wraca Sebastian Mila. Kara dyskwalifikacji minęła, więc kapitan po 139 dniach przerwy zagra w spotkaniu ligowym, w którym przeciwnikiem Śląska będzie GKS Bełchatów.
Sebastian Mila nie ukrywa radości z powodu swojego powrotu do kadry meczowej. – Bardzo się cieszę, że w końcu pomogę kolegom w meczu ligowym. Oglądanie spotkań Śląska z perspektywy trybun jest dla mnie bardzo trudne – powiedział w wywiadzie przed meczem z Bełchatowem.

Jak zapewnia kapitan Śląska, długa przerwa w grze nie odbije się znacznie na jego formie i będzie chciał z całej siły pomóc swojej drużynie w coraz to lepszej grze. – Faktycznie, w meczach ligowych taka przerwa mi się jeszcze nie przydarzyła. Na szczęście po drodze były jeszcze europejskie puchary i Superpuchar Polski. Tak naprawdę zatem w spotkaniach o stawkę czy o punkty nie występowałem zaledwie od kilkunastu dni, dlatego nie wydaje mi się, żeby ta przerwa miała znaczący wpływ na moją dyspozycję. Nie czuję żadnej tremy przed niedzielnym spotkaniem, bardziej odczuwam zniecierpliwienie i ogromną chęć grania – dodał.
Mila zdaje sobie sprawę, że wrocławianie są pod ścianą i muszą zacząć regularnie zdobywać punkty, najlepiej już w spotkaniu z GKS-em Bełchatów. – Jesteśmy bardzo mocno skoncentrowani na tym pojedynku i dla nas liczy się tylko zwycięstwo. Musimy jednak także pamiętać, że przed nami seria trudnych spotkań, bo potem czekają nas mecze z Górnikiem Zabrze i Polonią Warszawa. Chcemy w nich za wszelką cenę wygrać, zgarniać pełną pulę niezależnie od sposobu gry – zakończył kapitan Śląska Wrocław, Sebastian Mila.











