Kapitan Śląska udzielił nam obszernego wywiadu na temat problemów związanych z kadrą narodową. Sebastian Mila przyznaje, że przy wyborze selekcjonera trener Smuda miał poparcie zdecydowanej większości społeczeństwa. Tym samym rozgrywający wrocławskiego klubu zastanawia się, gdzie teraz są zwolennicy popularnego „Franza”.
Argentyna pokonana, wynik idzie w świat, czas więc na mecz z kadrą narodową Francji. Jak oceni Pan szanse naszych reprezentantów w nadchodzącym spotkaniu?
Ciężko powiedzieć, ale na pewno to będzie trudne spotkanie z wymagającym przeciwnikiem. Mimo wszystko powinniśmy się głównie koncentrować na stylu, a nie na wynikach. Cały czas powinien być kładziony nacisk na to, czy reprezentacja jest budowana w odpowiednim kierunku, nie przejmując się aż tak wynikami. Czy styl w meczu z Argentyną da nam sukcesy na mistrzostwach Europy? Nie wiem, nie umiem na to pytanie odpowiedzieć, ale jesteśmy w stanie podjąć walkę z najlepszymi.

Co do Francji, nasi rywale są liderami swojej grupy eliminacyjnej, ale ich styl jest daleki od ideału. Mówię tutaj szczególnie o ostatnim remisie 1:1 z Białorusią. Sądzi Pan, że była to pojedyncza wpadka czy raczej ta reprezentacja przeżywa głębszy kryzys?
Francuzi przeżywają kryzys, ponieważ jedna generacja piłkarzy odeszła, z kolei kolejna dopiero jest wdrażana w system reprezentacji. Mają problem czysto organizacyjny, myślę, że jest to jednak kwestia kilku miesięcy, maksymalnie roku, i ten zespół pokaże, że ma silnych piłkarzy.
Po wygranej z Argentyną ewentualne zwycięstwo nad kadrą Francji może dać naszej reprezentacji nieco powietrza. Wiadomo, Franciszek Smuda i jego wybrańcy znajdowali się ostatnio w ogniu krytyki, pojawiało się wiele plotek. Czy zmiana trenera, oczywiście bardzo teoretyczna, byłaby dobrą decyzją na rok przed turniejem?
Nie mam pojęcia. Trudno stwierdzić, czy to dobry moment, wiem, że w klubowej piłce mogłoby to dać sukces, nie mam pojęcia, jak wyglądałoby to w piłce reprezentacyjnej. Jednak jeżeli ktoś podjął decyzję o zatrudnieniu trenera Smudy, powinien tej wersji się trzymać. Zresztą, z tego, co pamiętam, w trakcie wyboru selekcjonera około 90 procent społeczeństwa chciało trenera Smudę, więc teraz niech każdy trzyma za nim. Jego zwolennicy powinni do końca go bronić, a nie zachowywać się jak chorągiewka, a to mi się nie podoba w Polsce. Zamiast narzekań trzeba było wcześniej poważnie zastanowić się, czy to dobra kandydatura.










