Po przegranej z Wisłą (0:3) Śląsk Wrocław zajmuje obecnie 12. lokatę w tabeli i coraz bardziej zbliża się do strefy spadkowej. Wracający do gry po kontuzji kapitan zespołu, Sebastian Mila, przyznał, że zdaje sobie sprawę z nie najlepszej sytuacji jego drużyny.

– Nie będę ukrywał, że nasza sytuacja jest niewesoła. Może niekoniecznie dramatyczna, ale i tak jesteśmy tego świadomi. Robimy, co możemy, i jestem pewien, że znajdziemy się w pierwszej ósemce – powiedział po meczu Mila. Pomocnik przyznał również, że nie spodziewał się tak wysokiej porażki w Krakowie.
– Zabrakło nam koncentracji, nie przypuszczaliśmy, że możemy tak szybko stracić dwie bramki. Przy trafieniach gospodarzy zawiniliśmy wszyscy, podcięło nam to skrzydła. Wiedzieliśmy już, że nie mamy tu szans na jakiekolwiek punkty – mówił piłkarz, nie ukrywając rozczarowania po przegranej.
W następnej kolejce na Śląsk czeka kolejny wymagający rywal, czyli Pogoń Szczecin, która obecnie okupuje piątą lokatę w tabeli.











