Z każdą kolejką jesteśmy bliżej końca rozgrywek. Wydaje się, że jedynym faworytem do mistrzostwa kraju jest Wisła Kraków. Za to w dole tabeli toczy się prawdziwa walka. Jedno spotkanie może wiele zmienić. Czy taka sytuacja jest komfortowa dla zawodników? Jak będzie wyglądać następna seria spotkań w Ekstraklasie? O odpowiedź na te i inne pytania poprosiliśmy kapitana WKS Śląsk Wrocław, Sebastiana Milę.
Jak wygląda pewność zespołu po słabszym meczu? Kibice oczekiwali przynajmniej siedmiu punktów w trzech meczach na swoim boisku, czy jest to dalej możliwe?
Dokładnie, kibice nawet z początku oczekiwali dziewięciu punktów, teraz siedmiu, a jak byśmy zdobyli sześć, to też byliby zadowoleni. Dla nas każdy mecz jest ważny i zawsze walczymy o trzy oczka. Futbol to nie jest coś prostego, każdy może sobie siąść przed telewizorem i spekulować. Na szczęście to tylko spekulacje. Musimy być skoncentrowani w każdym meczu i starać się wygrywać spotkania i kolekcjonować punkty. To jest nasz priorytet w konfrontacjach u siebie i na wyjeździe. Gdyby ktoś powiedział po 7. kolejce obecnego sezonu, że w tych trzech meczach zwyciężymy, to by sam nie uwierzył. Ci ludzie co mówili, że ugramy dziewięć punktów, to w pierwszej rundzie bardzo szybko zwalniali trenera Tarasiewicza i wyrzucali całą drużynę.

Zespół z Kielc w poprzedniej kolejce spotkań dość szczęśliwie zremisował z Wisłą. Wy za to w ostatnim pojedynku z Koroną doznaliście porażki, ale tym razem to oni są w dołku. Chcecie się zrewanżować?
Oni się teraz trochę odbili od tej złej formy, którą prezentowali. Nie zdobywali zbyt dużo punktów w poprzednich kolejkach, a jest to drużyna, która przyzwyczaiła do tego swoich kibiców. Bardzo dobrze radzą sobie na własnym boisku, na szczęście teraz przyjadą do Wrocławia. Postaramy się o rewanż, ale jak pokazał mecz z Widzewem, nie zawsze się to udaje.
W weekend gracie jako ostatni. Czy świadomość wyników będzie Was mobilizowała, a może przeszkadzała w grze?
Każdy kij ma dwa końce. Czasem może to bardzo zmobilizować, ale zdarza się, że piłkarze, wiedząc o innych wynikach, nie są w stanie pokazać pełni swoich umiejętności. Dlatego staramy się myśleć tylko o naszym meczu. Na tabelę popatrzymy dopiero w niedzielę po spotkaniu.
Czy Wisła, mając sześć punktów przewagi nad drugą Jagiellonią, jest w stanie utrzymać prowadzenie i zdobyć tytuł mistrza kraju?
Absolutnie tak. Uważam, że jest to drużyna, która obecnie prezentuje najlepszy poziom i jej kibicuję.
W najbliższej kolejce hitem będzie mecz Lech – Legia. Oba kluby są w ciężkiej sytuacji, dodatkowo często się słyszy o słabej pozycji Bakero oraz Skorży. Kto Pana zdaniem jest faworytem?












