Po długich dniach dyskusji i ofert z zagranicy dla pomocnika Śląska Wrocław, Sebastiana Mili, zapadła ostateczna decyzja. Sam zainteresowany w dniu wczorajszym, tj. 15 stycznia, zdecydował się parafować nową umowę, tym samym przedłużając pobyt we Wrocławiu. Kontrakt wiąże go z zespołem do 30 czerwca 2013 roku.
Plotki, przypuszczenia i oferta z zagranicy, to trzy podmioty, które ostatnimi dniami towarzyszyły podstawowemu zawodnikowi Śląska, Sebastianowi Mili. Jak przyznał sam zainteresowany, miał konkretną ofertę z poza Polski, lecz wyższe wynagrodzenie nie wystarczyło, by przekonać pomocnika do zmiany barw klubowych.
– Przyznaję, że w ostatnich dniach otrzymałem konkretną ofertę transferową z zagranicy. Tamten klub był tak bardzo zdeterminowany, by mnie ściągnąć, że jeszcze dzisiaj rano zaproponował nowe, lepsze warunki finansowe. Być może taka okazja już się nie powtórzy, jednak pieniądze to nie wszystko. Dobrze czuję się we Wrocławiu i w Śląsku. Widzę, że konsekwentnie budowana jest tutaj drużyna, która ma walczyć o najwyższe cele. Mam swoje ambicje, a jedną z nich jest zagranie z WKS-em w europejskich pucharach – zaznaczył Mila.
– W ostatnich dniach wszyscy już spisali Sebastiana na straty. W mediach nie zastanawiano się nad tym czy odejdzie, a do jakiego kraju trafi. My w tym czasie staraliśmy się przekonać go do pozostania we Wrocławiu. I jak widać, udało nam się – powiedział z ulgą Piotr Waśniewski, prezes wrocławskiej drużyny.










