Polonia Warszawa przegrała kolejny mecz, przez co znalazła się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. Po spotkaniu z Widzewem z pomocnikiem „Czarnych Koszul”, Adrianem Mierzejewskim, rozmawiał dziennikarz iGol.pl, Piotr Wojciechowski.
Czego, oprócz skuteczności, zabrakło do tego, by pokonać Widzew?
Przede wszystkim zabrakło nam bramek. W pierwszej połowie byliśmy stroną przeważającą, stworzyliśmy sobie kilka sytuacji po dośrodkowaniach w pole karne, zabrakło trochę szczęścia, by odpowiednio wykończyć te akcje. Widzew po strzeleniu gola przeszedł do defensywy, co było zdecydowanie łatwiejsze przy takim boisku. W nasze poczynania wkradło się trochę stresu. Baliśmy się rozgrywać piłkę, próbowaliśmy za to długich podań, liczyliśmy, że coś z tego wyjdzie. Stworzyliśmy sobie kilka okazji, ale niestety – nie udało nam się trafić do siatki.
Trener podczas konferencji prasowej żałował tylko tego, że nie udało Wam się wygrać. Podkreślał za to, że był zadowolony z gry i rozwiązań taktycznych zespołu.

Jeśli tak mówi trener, należy się z tym zgodzić. Ładny styl czy supermecze nam nie pomogą. Nas interesują tylko punkty. Wszyscy wiemy, w jakiej znaleźliśmy się sytuacji… Mam nadzieję, że ten styl pozostanie, ale zaczniemy wreszcie zdobywać bramki.
Nowy trener to także nowe cele?
Patrząc na nasze miejsce w tabeli, cel powinien być chyba jasny…
Udajesz się teraz na mecze reprezentacyjne. Przynajmniej jednemu zawodnikowi Widzewa będziesz miał okazję się zrewanżować – Darvydasowi Sernasowi podczas meczu z Litwą.
Cieszę się, że trener Smuda o mnie pamięta, pomimo słabej dyspozycji Polonii. Chcę się pokazać z jak najlepszej strony, trochę zapomnieć o aktualnej sytuacji w klubie, w pełni skoncentrować się na kadrze. Mam nadzieję, że chociaż tam uda mi się coś ugrać.
W rozmowie uczestniczył Piotr Wojciechowski











