Po porażce z Lechią Gdańska Adrian Mierzejewski był jedynym piłkarzem Polonii Warszawa, który zasługiwał na pochwały. Teraz przed ważnym spotkaniem z Lechem Poznań kapitan „Czarnych Koszul” ma nadzieję na zwycięstwo.
Po przegranej 1:2 z Lechią Gdańska przed własną publicznością, zawodnicy Polonii Warszawa stanęli w ogniu krytyki. Prezes Wojciechowski postanowił zamrozić im pensję, a kibice również nie ukrywają swojego niezadowolenia z gry „Czarnych Koszul”. – Sytuacja nie wygląda zbyt dobrze, ale mam nadzieję, że podniesiemy się w czasie pięciu ostatnich meczów i w grudniu wszyscy będziemy chwaleni – tak sytuację w warszawskiej drużynie komentuje Adrian Mierzejewski.

Kapitan Polonii odniósł się także do najbliższego spotkania jego drużyny. – Dla nas to jest bardzo ważne spotkanie. Tym bardziej, że później mamy u siebie mecz z Ruchem, który… wygrał z Lechem. Do każdego przeciwnika musimy podchodzić tak samo. Oczywiście Lech wygrał z Manchesterem City i jest liderem swojej grupy w Europa League, ale w lidze ma jakieś problemy. Nikt nie wie dlaczego. My też mamy swoje problemy, więc musimy myśleć o siebie i wygrać to spotkanie. Możliwe, że to będzie jakaś odskocznia, dzięki której stworzymy serię pozwalającą na złapanie góry tabeli – powiedział reprezentant Polski.
Na zakończenie Mierzejewski podkreślił, że kluczem do sukcesu w meczu z Lechem może być dobra gra w defensywie. – Chcielibyśmy zmienić nasze podejście do gry w obronie, tj. wprowadzić większą koncentrację oraz konsekwencję, jak też zagrać w końcu na zero z tyłu. Możliwe, że to byłoby zaskoczenie dla Lecha i dla wszystkich osób. Jeżeli zagramy dobrze w obronie, to z przodu powinniśmy coś strzelić – zakończył.











