Gdy pytamy Grzegorza Mielcarskiego o szanse Górnika w Szczecinie, stawia znak równowagi. Były reprezentant Polski, który dla zabrzan zdobył osiem goli, dla Pogoni zaś dziewięć, liczy przede wszystkim na dobre widowisko piłkarskie w Szczecinie.
– Najciekawszym meczem w 11. kolejce T-Mobile Ekstraklasy jest z pewnością spotkanie Wisły z Legią. Z kolei mecz Pogoni z Górnikiem to hit numer dwa – zaznacza Mielcarski, obecnie komentujący mecze ligowe w stacji Canal+. – Jednym z warunków, by to był prawdziwy hit, jest duża frekwencja na trybunach. Pamiętam, że grając w Pogoni, strzeliłem w meczu z Górnikiem dwie bramki. Wtedy przychodziło w Szczecinie dużo ludzi i mam nadzieję, że teraz będzie podobnie – dodaje Mielcarski.
Wicemistrz olimpijski z Barcelony mówi o dużym szacunku do trenerów obu ekip – Adama Nawałki i Dariusza Wdowczyka. Przede wszystkim podoba mu się ofensywna gra Pogoni i Górnika, co dobrze wróży kibicom, jeśli chodzi o sobotnie spotkanie. A jak „Mielcar” ocenia potencjał piłkarski obu zespołów?
– Jeśli chodzi o Górnika, mimo że Mateusz Zachara strzela bramki, to jednak cały czas będę się upierał, że drużynie brakuje rasowego środkowego napastnika, który weźmie na siebie odpowiedzialność za wynik. Zachara cały czas się rozwija, ale jeszcze nie daje drużynie tego, czego bym oczekiwał. Jeśli chodzi o pozycję środkowego napastnika, to tutaj widzę przewagę Pogoni. Z kolei lepszą drugą linię ma Górnik, mimo że w Pogoni są tak dobrzy piłkarze, jak: Murayama, Akahoshi czy Bartek Ława. Bardziej dojrzałą, stabilniejszą drugą linię mają zabrzanie. W bramce lepszym fachowcem jest dla mnie Radek Janukiewicz. Znakomicie spisał się w meczu z Cracovią, nie robi takich błędów jak Steinbors. W sumie, oceniając oba zespoły, siły są bardzo wyrównane. To zapowiada bardzo ciekawe widowisko – przewiduje na koniec Grzegorz Mielcarski.










