W drugiej rozegranej w tym roku grze kontrolnej Piast pokonał Miedź Legnicę 3:1. Po pierwszej połowie gliwiczanie przegrywali 0:1. W drugiej odsłonie jednak podopieczni Marcina Brosza najpierw za sprawą Matrasa doprowadzili do remisu, a potem dzięki skutecznej grze pary napastników Maycon – Chałbiński przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Legniczanie po rundzie jesiennej w tabeli II ligi grupy zachodniej plasują się na trzeciej lokacie, a więc o klasę niżej niż Piast. Jednak na początku tej gry kontrolnej nie było widać tej różnicy. Miedziowcy dość śmiało poczynali sobie w ofensywie i już w sześć minut mogli objąć prowadzenie. Na szczęście piłka po strzale któregoś z graczy Miedzi przeszła dziesięć centymetrów nad spojeniem słupka z poprzeczką. Riposta gliwiczan była natychmiastowa. Urban świetnym, prostopadłym podaniem uwolnił spod opieki obrońców Biskupa i stanął oko w oko z Laskowskim, ale ten drugi nie dał się zaskoczyć, wybijając piłkę na rzut rożny.

– Przy stanie 0:0 miałem sytuację sam na sam, ale jej nie wykorzystałem, a gdy takich okazji się nie wykorzystuje, to się to lubi mścić i tak też się stało – tak odniósł się do swojej nieudanej akcji Biskup. I rzeczywiście w 30 minut podopieczni Marcina Brosza przegrywali 0:1. Wtedy to Szmatuła wprawdzie w przeciągu kilku sekund obronił dwa strzały graczy Miedzi, ale przy dobitce Seada Bandy z trzech metrów nie miał już szans.
Dość biernie w tej sytuacji zachowali się obrońcy Piasta. Kilka minut wcześniej ładną, indywidualną akcją popisał się Urban. Słowak zabrał się z piłką z własnej połowy i sam próbował kończyć tę akcję uderzeniem z 16 metrów, ale został zablokowany przez obrońców.
Jeszcze zanim sędzia zakończył tę część meczu, Szmatuła, po uderzeniu z dystansu Grzegorzewskiego, w kapitalnym stylu wyciągnął piłkę, która leciała w okienko jego bramki. – Gdybym stał pół metra dalej, nie dałbym rady tego wybronić – wyjaśniał dziennikarzom bramkarz Piasta.
Tuż po zmianie stron Marcin Brosz zmienił tylko dwóch zawodników, dając tym samym okazję tym, co pozostali, na doprowadzenie do wyrównania, co stało się w 57. minucie. Urban wykonywał rzut wolny, a przytomnym strzałem głową z narożnika pola bramkowego w długi róg popisał się Matras. – Cieszę się ze zdobytej bramki, bo to mój pierwszy gol w barwach Piasta. Cieszę się też, że trenerzy pozwalają mi coraz dłużej przebywać na boisku – nie krył zadowolenia z gola i występu wychowanek Gwarka Ornontowice. Zaraz potem trenerzy wymienili aż dziewięciu graczy z pola, dając okazję pokazania się pozostałym.
Końcówka spotkania to popis gry pary Maycon – Chałbiński. W 84. minucie Chałbiński zagrał do Maycona. Ten uderzył z 16 metrów. Bramkarz Miedzi zdołał „wypluć” piłkę na piąty metr, tam jednak był już „Chałbi”, który jak przystało na rasowego napastnika, w takiej sytuacji pomylić się nie mógł. W ostatniej minucie tego starcia Chałbiński idealnie w tempie. Ten podał do Maycona, który minął bramkarza i strzałem z dość ostrego już kąta ustalił końcowy rezultat meczu. – – z uśmiechem oceniał swój występ Brazylijczyk.











