Przygotowania do powrotu TME nabierają tempa. Czy Legia zdobędzie tytuł? Jakie są cele Wisły? Na te oraz inne pytania odpowiedział Czesław Michniewicz!
Stęsknił się Pan za polską ligą?
Tak, na pewno tak, bo mimo wszystko, mimo że człowiek ogląda inne ligi, w których jest na pewno wyższy poziom, trzeba doglądać naszego środowiska, naszego podwórka. Tęsknię za tym, aby popatrzeć na nasze rozgrywki. Nie oczekuję cudów, że nagle poziom ligi się podniesie i będzie on podobny do Bundesligi, hiszpańskiej czy angielskiej ligi.
Z TME rozstały się takie twarze, jak: Traore, Milik czy Wolski. Ich odejścia mogą odbić się na poziomie ligi?

Myślę, że nie, bo oni byli krótko gwiazdami. Traore miał jedną dobrą rundę, Milik również, co do Wolskiego, to fajnie zaczął w ekstraklasie, ale przez pół roku go nie było i liga grała bez niego, tak że tutaj bym nie dramatyzował, że poziom i atrakcyjność spadną.
Czy uważa Pan, że PGE GKS Bełchatów i Podbeskidzie Bielsko-Biała mają jakiekolwiek szanse na pozostanie w lidze?
Powiem tak, ich sytuacja jest bardzo trudna, mają bardzo mało punktów, a ich problemem jest również to, że trudno wskazać, kto mógłby być zagrożony spadkiem. Mimo że Ruch Chorzów jest jedną lokatę nad nimi, ma siedem punktów straty, to „Niebiescy” mają trzy pierwsze mecze u siebie i każde zwycięstwo spowoduje przepaść. Poza tym Bełchatów i Podbeskidzie mają bardzo trudny kalendarz na początek i nie spodziewam się, żeby zaczęli wygrywać bardzo trudne mecze. Według mnie na 90% te zespoły już spadły, chociaż należy dać im szansę i nie odbierać nadziei.
Legia została wzmocniona m.in. o Dwaliszwilego. Czy według Pana ten zespół jest już murowanym kandydatem do zwycięstwa w lidze?
Nie, absolutnie nie. To jest jeszcze większa presja po stronie Legii. Dzisiaj myślę, że w Lechu Poznań, Śląsku Wrocław cieszą się, że taka informacja jest, że media i wszyscy dookoła wręczyli złoty medal Legii. Legia będzie się męczyła, nie musi wszystkiego wygrać, a przed nią wiele bardzo trudnych spotkań. Myślę, że trener Urban doskonale wie i zawodnicy w zespole również, że samo przyjście kilku zawodników nie musi pomóc. Tu nie przyszedł Messi. Lubię, szanuję i podziwiam Dwaliszwilego, bo miałem okazję z nim współpracować, jest to świetny zawodnik, ale trafił do Legii kilka dni przed sezonem, nie wiadomo, jak odnajdzie się w tym zespole. Jodłowiec również przyszedł bardzo późno i nie mówiłbym tutaj o jakichś superwzmocnieniach w Legii, kosmicznych zawodnikach itd. Dziwię się, że media uległy magii nowego prezesa Legii, powtarzają bez dozy dystansu, że Legia jest już mistrzem itd. To może ich zgubić i trener Urban o tym doskonale wie.











