Nowy trener Jagiellonii Białystok, Czesław Michniewicz, na swojej pierwszej konferencji prasowej już jako jej trener przyznał, że najważniejsze dla niego jest jak najwięcej pracować, a także z sezonu na sezon poprawiać wyniki. Krótko mówiąc – nie obijać się. Kibicom bez wątpienia mogło spodobać się to, w jaki sposób Michniewicz wypowiadał się na temat swojej nowej posady w białostockim klubie.
Szkoleniowiec Jagiellonii już od pierwszego pytania zadanego przez dziennikarzy, o zakładane przez niego cele na nadchodzący sezon, odpowiadał krótko i zwięźle. – Chciałbym jak najmniej mówić, a jak najwięcej pracować, bo liczą się czyny, a nie słowa – skwitował Michniewicz.
– Cieszę się, że dostałem propozycję pracy od Jagiellonii. Długo się nad nią nie zastanawiałem, bo praktycznie po jednym telefonie i rozmowie z prezesem Kuleszą doszliśmy do porozumienia. Cieszę się również, że będę pracował w klubie, który dwa lata z rzędu reprezentował Polskę w europejskich pucharach. Nie zawsze się to przecież udaje, nawet tym zamożniejszym klubom – dodał nowy trener Jagi.
Jak dobrze wiemy, poprzedni szkoleniowiec białostocczan, Michał Probierz, obiecywał kibicom, że Jagiellonia zawalczy o mistrzostwo Polski. Jego słowa były bliskie spełnienia, gdyż w ubiegłym sezonie drużyna z Białegostoku była o włos od realizacji tego (przez większość uznawanych za bujanie w obłokach) celu, ostatecznie kończąc sezon na 4. miejscu.
– Oczekiwania kibiców, prezesów, dziennikarzy są na pewno duże, a zostały rozbudzone przez poprzednie sezony. Jagiellonia zakończyła przecież rozgrywki na 4. pozycji, a miała nawet szanse na mistrzostwo. Ja na pewno chciałbym tym oczekiwaniom sprostać. Cele jednak jawią się same. Przecież nie powiem, że będziemy walczyć o 5. miejsce, bo to będzie niepoważne. Każdy trener chce poprawiać wyniki drużyny z sezonu na sezon i to zawsze przyświeca mi w mojej pracy – powiedział Czesław Michniewicz.
Wszystkich zapewne zastanawia, czy nowy trener „Żółto-Czerwonych” planuje już dokładny skład na rundę jesienną. Michniewicz zapowiedział, że mimo iż większość piłkarzy Jagiellonii dobrze zna, będzie musiał dokładnie przyjrzeć się ich treningom.
–Żaden z zawodników Jagiellonii nie jest dla mnie anonimowy, z wieloma już pracowałem. Muszę jednak ich lepiej poznać, muszę zobaczyć, jak wygląda ich praca na treningach. Po dwumeczu z Irtyszem widać w nich taką sportową złość, a to jest dobre, o ile uda mi się przekuć to na zaangażowanie w każdym nadchodzącym meczu – wyznał nowy nabytek Jagiellonii.
Poprzedni trener „Żółto-Czerwonych” nie dawał wiele szans na grę młodym zawodnikom, skład opierając wyłącznie na doświadczonych piłkarzach. Zagorzali fani Jagi liczą, że pod wodzą Czesława Michniewicza uda się odmłodzić kadrę drużyny, choćby mistrzami Polski juniorów. Wygląda na to, że sympatycy białostockiego klubu wreszcie się tego doczekają.
– Wiem, że juniorzy osiągnęli w tym sezonie rewelacyjny wynik. Dwóch z nich miałem okazję przetestować już wczoraj, podczas sparingu z cypryjskim Ermisem. Jednym z moich celów jest to, żeby któryś z juniorów zagościł na dłużej w pierwszej drużynie, a Jagiellonii przybył kolejny wychowanek w kadrze – zakończył szkoleniowiec czwartej drużyny ubiegłego sezonu.










