Fot. Lewandowski podczas meczu Superpucharu Europy 2009
Przed dzisiejszym meczem w Charkowie porozmawialiśmy z jednym z najlepszych ekspertów od ligi ukraińskiej w naszym kraju. Komentator Polsatu Sport, Grzegorz Michalewski, zdradził nam, dlaczego prawdopodobnie nie zagra Jarmolenko, gdzie możemy szukać słabych stron Ukrainy i dlaczego Mariusz Lewandowski przyda się kadrze.
Jak wiele reprezentacji Ukrainy dała osoba Fomenki?
Fomenko dał tej reprezentacji przede wszystkim to, że wygrywa. Było kilku innych kandydatów zagranicznych, m.in. Harry Redknapp czy Steve McClaren. Fomenko był właściwie jedynym ukraińskim kandydatem, po tym jak Szewczenko odmówił prowadzenia reprezentacji. Postawiono na Fomenkę, człowieka właściwie nawet na Ukrainie nieznanego, którego największym sukcesem jest zdobycie mistrzostwa i Pucharu Ukrainy 20 lat temu. Ale jak pokazały wyniki, czyli w ośmiu meczach sześć wygranych i dwa remisy, jest to świetny szkoleniowiec. On przede wszystkim złapał znakomity kontakt z piłkarzami, szczególnie tymi młodymi. Poskładał z nich świetną drużynę. Jest przeciwieństwem poprzedniego selekcjonera Ukrainy, Olega Błochina. Z każdym zawodnikiem rozmawia, słucha, co ma do powiedzenia.
Czy Ukraina jest w stanie czymś nas zaskoczyć, czy będziemy świadkami podobnego spotkania do tego w Warszawie?
Mariusz Lewandowski podczas meczu Superpucharu Europy 2009 (fot. Daniel Kowalski / iGol.pl)
Na pewno będzie to inny mecz, zważywszy na to, że wtedy to Ukraina miała nóż na gardle. To ona walczyła o sześć punktów, a porażka wyeliminowałaby ją z dalszej rywalizacji o awans. Natomiast teraz sytuacja jest zupełnie inna. Teraz my musimy wygrać ten mecz. Ukraina też będzie walczyła o zwycięstwo, bo przy remisie może również utracić szanse na awans, ale ją czeka jeszcze mecz z San Marino. Nasi rywale będą grali z kibicami, to ważne. Gdyby UEFA ostatecznie zdecydowała się zamknąć stadion, ten pojedynek wyglądałby jak ostatnie spotkanie Legii Warszawa z Apollonem, czyli jak sparing. Na pewno brak kibiców byłby dla nas dużym handicapem. Zobaczymy, jak nasi piłkarze poradzą sobie z tą presją. To może być coś podobnego, co spotkało ich w Podgoricy.
Ale czy ci kibice mogą źle wpłynąć na piłkarzy Ukrainy? Czy jest możliwe, że ugną się pod położoną na nich presją?
Nie, nie. Właśnie to jest atut Fomenki. On świetnie przygotowuje zespół do gry pod presją. Tak było w pierwszym meczu z reprezentacją Polski i cztery dni później z Mołdawią. Ten drugi mecz okazał się dla nich trudniejszy, bo presja bardzo na nich ciążyła, a do 61. minuty bezbramkowo remisowali. Właśnie to spotkanie pokazało, że reprezentacja Ukrainy jest gotowa na grę pod napięciem, pod ciśnieniem, że poradzi sobie i jest w stanie grać z najlepszymi. Trzeba pamiętać, że w tych dwóch meczach selekcjoner nie mógł korzystać z usług swojego lidera Jewhena Konoplianki, a teraz wszystkich zawodników ma do swojej dyspozycji.
A jak na naszych piłkarzy może wpłynąć obecna sytuacja? Czy fakt, że mało kto w nich wierzy i nie jest na nich nałożona wielka presja, może im jakoś pomóc?
Nie, wręcz przeciwnie, presja jest. Zawodnicy sami zdają sobie sprawę, że muszą w Charkowie wygrać, by pojechać na mundial w Brazylii. Nie ma czegoś takiego, że do piłkarzy dociera jakaś informacja, że mają komfort psychiczny, bo mniej kibiców w nich wierzy. Nie, to będzie na takiej zasadzie, że gdy sędzia gwizdnie po raz pierwszy, wszyscy Polacy będą kibicowali naszej reprezentacji. Wszystko będzie zależało od tego, jak mentalnie Waldemar Fornalik przygotuje nasz zespół i jak piłkarze reprezentacji Polski rozpoczną ten mecz. Jeśli nie popełnią tych prostych błędów, które przydarzyły im się w Warszawie, to jestem dobrej myśli. Ukraina ma wielu dobrych piłkarzy, za których oferuje się wielkie pieniądze, ale to też nie jest drużyna z czołówki europejskiej. Jest w naszym zasięgu i to boisko zweryfikuje, który zespół jest lepszy.
Wierzy Pan, że Waldemar Fornalik jest w stanie odpowiednio zmotywować piłkarzy, czy może tę rolę przejmą Mariusz Lewandowski i Marcin Wasilewski?
Nie, nie, nie. Mariusz ma taki charakter, że na pewno będzie motywował kolegów, co pokazywał już nieraz. Wszystko będzie zależało tylko i wyłącznie od trenera i mam nadzieję, że Waldemar Fornalik zdaje sobie sprawę, iż gra o wszystko, i odpowiednio zmotywuje swoich piłkarzy.
Największe zagrożenie będzie płynęło zgodnie z oczekiwaniami ze skrzydeł czy innych form ataków również powinniśmy się obawiać?
Na pewno Ukraińcy zdają sobie sprawę, co mówił nawet asystent Fomenki, że Polacy znają już ich najmocniejsze strony. Udało im się nas zaskoczyć w Warszawie. Sam Fomenko przyznał, że nie spodziewał się tak łatwego zwycięstwa, choć z przebiegu meczu był to dla nich bardzo trudny pojedynek. To zwycięstwo Ukraińcy musieli, jak to sam Fomenko powiedział, wybiegać, wywalczyć, wyszarpać, wydrzeć. Tam jego piłkarze nie odpuszczali, nie przebierali w środkach i to kosztem żółtych kartek, które eliminowały ich z kolejnego meczu, ale nie było możliwości popełnienia błędu. Każdą pomyłkę trzeba było ratować na wszelki możliwy sposób. Dodatkowo zaskoczyli nas na początku bardzo intensywnym pressingiem, co niestety przyniosło im dwa gole.
Ukraińcy są w stanie rozegrać drugi mecz na tak dużej agresji, determinacji i takim pressingu co w Warszawie?
Ale Ukraińcy grają tak we wszystkich meczach w tym roku, od kiedy to Fomenko przejął ten zespół. Potrafili wygrać na bardzo trudnym terenie w Podgoricy, będąc zespołem zdecydowanie lepszym, a przecież w ubiegłym roku u siebie z Czarnogórą przegrali. Ten wygrany mecz wyjazdowy to był popis kunsztu taktycznego Fomenki, który znakomicie ustawił zespół na drugą połowę, i to było chyba najlepsze 45 minut Ukraińców w tych eliminacjach. Byli też lepsi w zremisowanym meczu z Anglią w Kijowie. Ukraina więc cały czas jest mocna, szczególnie pod wodzą Fomenki. Tak jak wspomniałem, w eliminacjach cztery zwycięstwa i jeden remis. Każdy by chciał mieć taki bilans. Mam nadzieję, że pierwszą porażkę poniosie już dzisiaj.
Jak powinniśmy zagrać, żeby zniwelować wszystkie atuty Ukraińców?
Kluczem do zwycięstwa będzie powstrzymanie poczynań Jewhena Konoplianki. To jest w tej chwili mózg zespołu, piłkarz nazywany „Messim Wschodu” i wyceniany przez swój klub na 50 milionów euro. Nominalnie gra na skrzydle, ale ostatnio częściej był wystawiany za napastnikiem. Od niego wiele zależy. Jest bardzo dobrze wspierany przez dwójkę defensywnych pomocników. Świetnie dogrywa prostopadłe piłki, zarówno do napastnika, jak i na skrzydło. Czy będzie grał Selezniow na lewej stronie bądź na prawej Gusiew albo Jarmolenko, to oni są mocno zależni od Konoplianki. Jeśli uda się wyłączyć go z gry, możemy bardzo realnie myśleć o pełnej puli.
Gdzie możemy się natomiast dopatrywać słabości Ukraińców? W defensywie?
Na prawej obronie zagra na pewno Fedecki. To jest świetny obrońca, który bardzo dobrze gra w ofensywie. Przypomina nieco Łukasza Piszczka. Na środku obrony Fomienko będzie miał mały kłopot, bo ma trzech w miarę wyrównanych obrońców: Kuczera, Rakickiego i Chaczeridiego. Niemal na pewno zagra Rakicki, dla mnie jest pewnym punktem. Ale fakt faktem, że cała ta trójka obrońców jest mało dynamiczna i mało zwrotna. Oni są bardzo dobrzy w stałych fragmentach gry, potrafią grać głową i zastawić się, ale popełniają często proste błędy w defensywie i tutaj możemy upatrywać naszej szansy. Oni zdają sobie sprawę z klasy Roberta Lewandowskiego i na nim będzie skupiona uwaga. Nie można też się bać i trzeba, gdy tylko nadarzy się okazja, próbować strzałów z dystansu, bo Piatow z takimi uderzeniami ma problemy.
Jeśli weźmiemy pod uwagę wspomniane przez Pana wady środkowych obrońców, czy tutaj można się dopatrywać słuszności powołania dla Peszki?
Być może. Znamy atuty Sławka Peszki, ale ja też nie mówię, że środek obrony jest słabą stroną reprezentacji Ukrainy. Ja tam bym upatrywał naszych szans, ale należy pamiętać, że rywale w ostatnich pięciu meczach eliminacyjnych stracili raptem dwa gole. To pokazuje, że to jest klasowy zespół również pod względem defensywy. Jednak jeśli mówimy o wymienianiu jakichś luk, wyrw, to szukałbym ich właśnie w nie do końca dobrej współpracy pomiędzy środkowymi obrońcami.
Sławomir Peszko powraca do reprezentacji Polski (fot. Mikołąj Olszewski / iGol.pl)
Wracając do Peszki: trener Fornalik bardzo mocno zaryzykował powołaniami na dwa ostatnie mecze eliminacji, stworzył swój autorski zespół. Oczywiście on bierze za to odpowiedzialność, ale myślę, że akurat powołanie Lewandowskiego i Peszki może wyjść kadrze na dobre, bo mają bardzo wiele atutów, które mogą pomóc zarówno w Charkowie, jak i na Wembley.
Trener Fomenko stawia na Zozulję, ale skuteczniejsi od niego w lidze ukraińskiej są Selezniow i przede wszystkim Dević, który ma na swoim koncie 13 bramek. Który z nich wyjdzie w pierwszym składzie?
Zdecydowanie Zozulja. Selezniow to bardziej skrzydłowy, jeśli rozpocznie w pierwszym składzie, to na lewej pomocy, w środku zagra Konoplianka, a na prawej stronie ktoś z dwójki Gusiew – Jarmolenko. Myślę, że to jednak będzie Gusiew, bo triki Jarmolenki Polacy już niestety poznali. Natomiast Zozulja to jest napastnik, który świetnie gra plecami do bramki, potrafi zastawić się z obrońcą na plecach, potrafi zagrać na skrzydło i wystawić piłkę do strzału. To będzie zawodnik, z którym nasi stoperzy, prawdopodobnie Glik i Szukała, będą mieli bardzo dużo problemów. Dević, naturalizowany Serb, to zawodnik, który strzela bramki w lidze, ale nieźle też asystuje. Jednak zdecydowanie bardziej walecznym i mającym więcej atutów w polu karnym napastnikiem jest Zozulja.
Wspomniał Pan o Jarmolence. Prawdopodobnie za jego sprawą pojawił się pomysł z Wojtkowiakiem na lewej stronie obrony. Jak to będzie wyglądało ze wspomnianym przez Pana Gusiewem?
Atuty Jarmolenki już znamy, co stwierdził nawet oficjalnie sztab szkoleniowy Ukrainy. Gusiew to piłkarz mający więcej walorów defensywnych. Tutaj może nawet nie chodzić o Wojtkowiaka. Ukraińcy sami mają problem. Wiedzą, że Sobota jest groźnym zawodnikiem i że będą musieli asekurować Fedeckiego ze względu na to, że on często gra na całej długości prawej strony. Ale niewykluczone, że zagra Jarmolenko. Ta pozycja to dla mnie jedna z zagadek wyjściowego składu Ukraińców, wraz z drugim stoperem obok Rakickiego i partnerem w środku pola dla Edmara. Według ukraińskich dziennikarzy w pierwszej jedenastce nie znajdzie się Tymoszczuk, który gra mało w Zenicie, a do tego ma swoje lata i może nie dać wszystkiego, co jest potrzebne, by wygrać z Polską.
Kogo widziałby Pan na „dziesiątkę” polskiej kadry w meczu z Ukrainą?
Myślę, że za plecami Lewandowskiego powinien operować ktoś, kto potrafi idealnie w tempo dograć piłkę. Oglądam mecze Eredivisie i widzę, że w bardzo dobrej dyspozycji jest Mateusz Klich, i dzisiaj postawiłbym na niego. Ma wiele atutów, jego Zwolle gra bardzo dobrze i to również jego zasługa. Jest w gazie, a potrzeba nam będzie szybkich zawodników, którzy prostymi podaniami będą w stanie uruchomić skrzydłowych i napastnika.
Jak Pan ocenia powołanie Mariusza Lewandowskiego?
Jestem jak najbardziej za i podpisuję się pod tym powołaniem obiema rękami. Widziałem jego trzy mecze w lidze ukraińskiej, widziałem też w różnych sytuacjach, również pozasportowych, bo na jednym z pojedynków Sewastopolu musiał uspokajać awanturujących się kibiców. Prawdziwy lider w swoim zespole, który wbrew krążącym opiniom ma siłę rozegrać 90 minut, i to meczu niesamowitej walki, w którym trzeba wkładać głowę tam, gdzie normalnie nie włożyłoby się nogi. To zawodnik z charyzmą, który rządzi na boisku. Jego atuty w kontekście reprezentacji to nie tylko to, że zna Ukraińców. Trzeba też pamiętać, że Krychowiak i Polanski w wypadku kartki mogą nie zagrać na Wembley. Wtedy ktoś będzie musiał ich zastąpić i będzie to musiał być piłkarz ograny i z charyzmą, a takim zawodnikiem jest bez wątpienia Mariusz Lewandowski. On sam podkreśla, że nie przyjechał udzielać wskazówek i rad trenerom, tylko jako piłkarz, który chce udowodnić, że potrafi walczyć. Jestem bardzo optymistycznie nastawiony do tego powołania, podobnie jak i dla Sławomira Peszki, który powoli wraca na właściwe tory i ma sporo do udowodnienia. Trzeba pamiętać, zakładając dwie wygrane, że dla tych zawodników to jedyna okazja, by udowodnić, że warto postawić na nich w kontekście mistrzostw świata. Ale wybiegłem chyba trochę za daleko… skupmy się na meczu w Charkowie. Jestem dobrej myśli. Lewandowski prawdopodobnie zagra w pierwszym składzie i uważam, że to będzie objawienie reprezentacji Polski. On da to, czego brakowało naszym piłkarzom w tych ostatnich nie do końca udanych meczach.
Wspominał Pan o atutach napastników reprezentacji Ukrainy. Którzy nasi obrońcy najlepiej by sobie z nimi poradzili?
Nie chcę się wypowiadać na ten temat, bo nie oglądam ich wszystkich na co dzień. Bardzo ważne jest, żebyśmy pamiętali o tym, że tak naprawdę bronienie będzie zaczynało się od Roberta Lewandowskiego. Myślę, że trener Fornalik nie będzie chciał eksperymentować z ustawieniem defensywy, choć musi w wypadku lewej strony. On podejmuje ryzyko, on będzie odpowiadał za te wyniki. Jeśli okaże się, że był to strzał w dziesiątkę, to po meczu w Charkowie wszyscy zapomną, że niektóre powołania były kontrowersyjne.
Jak wysoko ocenia Pan nasze szanse na sukces w meczu z Ukrainą?
Jako kibic? [śmiech] 50 na 50. Z lekkim wskazaniem na Polskę. Powiedzmy 51 do 49, ponieważ my teraz jesteśmy zdeterminowani. Jeśli zobaczę tę determinację na boisku, to będzie to znak, że wygramy ten mecz. Muszą być wola walki i determinacja od pierwszej do ostatniej minuty. W 2000 roku wygraliśmy pierwszy mecz grupowy z Ukrainą i to był dla nas początek marszu po awans na mistrzostwa świata. Mam nadzieję, że ten mecz w Charkowie będzie również przełomowym momentem i Polacy przekonają się, że to magiczne Wembley można złamać.
To załóżmy, że wygrywamy z Ukrainą. Co wtedy będzie działo się na Wembley?
Wszystko. Tam już nie będzie żadnych kalkulacji i… na razie skupmy się na Charkowie, bo tylko to się na razie liczy. Jeśli nie uda się wygrać dzisiejszego meczu, to te wszystkie rozważania nie będą miały sensu.
Najlepszy Pan Niania W Londynie.
Szukam Pracy Poludniami I Wieczorami A Takze W
Weekend Na Terenie Londynu Jako Niania.
Dla Panstwa Ktorzy Mnie Zatrudnia Zrobie Prawie
Wszystko,Pan Moze Mnie Traktowac Jak Kobiete :)
Moge Tez Sie Zaopiekowac Starszym Samotnym Panem
:)
Pozdrawiam Wszystkich I Dzisiaj Trzmamy Kciuki Za
Bialo-Czerwonych.
Do Boju Orly!!
~
~Erni
Zapomnialem Dodac Ze Alkoholu Nie Pije Bo Brat Mi
Zabronil,Od Czasu Do Czasu Pozwala Mi Wypic Piwo
Smakowe.
~N
~@Erni Najprawdziwszy
Ty Szujo Przestan Sie Podszywac Wsiurze Opasly, Bo
Jak Cie Brona Lub Cepem Potraktuje To Ci Okulary
Spadna. Co To Wogole Ma Znaczyc? Jaka Niania? Ja
Roznosze Ulotki Po Londynie I Uswiadaniam Ludzi O
Koncu Swiata. Na Discowery Science Byl Program O
Islamistach Terrorystach Z Planety Orion I To Oni
Zawladna Mami. I Bedzie Koniec Bukmacherki Cpania i
Dupcenia. Shariat I Pokuta Zamiast Dody Elektorody i
Jej Cyckow Ty Szujo!