Jacek Zieliński ma problem z wyborem kapitana. Tylko w ostatnich czterech ligowych spotkaniach trzech różnych zawodników „Pasów” rozpoczynało mecz w opasce kapitańskiej. Do miana lidera aspiruje Michał Rakoczy, który w spotkaniu młodzieżowej reprezentacji Polski przeciwko młodzieżówce Albanii wystąpił w roli kapitana, zaliczył asystę i zagrał bardzo dobre 60 minut. Czy Cracovii brakuje lidera? Czy Michał Rakoczy sprawdziłby się w roli kapitana?
Michał Rakoczy jest czołowym strzelcem „Pasów” w obecnym sezonie. W 22 ligowych występach zdobył sześć bramek. Aż pięć z nich przeciwko Rakowowi oraz Legii. Na boisku błyszczy głównie w starciach z czołowymi rywalami. Kiedy przychodzą mecze z zespołami z dołu tabeli, Rakoczy zazwyczaj spisuje się gorzej. Jak istotnym piłkarzem jest zatem dla zespołu Jacka Zielińskiego?
– Michał Rakoczy jest ważnym piłkarzem. Po pierwsze dlatego, że przez większość sezonu raczej utrzymuje miejsce w podstawowym składzie. Jako jeden z nielicznych daje momenty kreatywności z przodu, czegoś nieprzewidywalnego. Ale też ważnym w perspektywie długofalowej, bo jest pewnie jednym z takich, na których można zarobić, jeśli się go dobrze sprzeda – mówi nam dziennikarz Canal+ Sport, Michał Trela.
Cracovia nie ma jednego lidera
Problemy Jacka Zielińskiego z wyborem kapitana spowodowane są przede wszystkim brakiem postaci, która swoim charakterem wybijałaby się w zespole. W ostatnich czterech spotkaniach Cracovii opaskę kapitańską nosiło aż trzech różnych piłkarzy: Michal Sipľak, Cornel Râpă oraz David Jablonský. Czy zespół Jacka Zielińskiego ma w ogóle jakichś liderów?
– Myślę, że można takich szukać w linii defensywnej. Na pewno Matej Rodin sprawiał na mnie wrażenie lidera, ale dzisiaj w Cracovii go już nie ma. Wydaje mi się, że szefowie linii defensywnej, zwłaszcza David Jablonský, kiedy gra, przynajmniej dyrygują swoim poletkiem, czyli całą formacją i można by takiego kogoś określić liderem. Natomiast lidera całej drużyny, który pociągnąłby cały zespół, nie ma.
Ta drużyna jest zbudowana inaczej, również charakterologicznie. To znaczy, że to wszystko nie opiera się na jakimś jednym zawodniku. Trener Zieliński nie czerpie z dużej liczby zawodników, ale w obrębie 14-15 grających regularnie, są jakieś rotacje. Wielu jest piłkarzy, o których można powiedzieć, że są ważni dla grupy. To Cornel Râpă, Michal Sipľak, myślę, że Karol Niemczycki ma coś do powiedzenia. Czasem była taka sytuacja, że był jeden Janusz Gol czy Miroslav Čovilo, ale dzisiaj tak nie ma – uważa Trela.











