Podobnie jak przed tygodniem, Metalist Charków nie dał szans Red Bullowi Salzburg i po zwycięstwie 4:1 (1:0) awansował do 1/8 finału Ligi Europy. Bohaterem ukraińskiej ekipy był Jose Sosaautor, który popisał się trzema asystami.
Gospodarze przystępowali do tego starcia ze sporą, czterobramkową zaliczką z pierwszego spotkania. Mimo to nie zamierzali się oszczędzać i już w 5. minucie przeprowadzili pierwszą akcję, która mogła przynieść im prowadzenie. Jonathan Cristaldo został jednak zablokowany przez jednego z defensorów Red Bulla. Pod drugą bramką groźnie szarżował Gonzalo Zarate, ale czujny Papa Gueye uprzedził argentyńskiego pomocnika.

W 11. minucie kapitalną indywidualną akcję przeprowadził Taison. Napastnik Metalista z łatwością minął dwóch rywali i wpadł w pole karne zespołu z Austrii. Tam jednak kapitalnie zachował się Alexander Wallke, wygrywając pojedynek sam na sam z byłym graczem Sao Paulo FC. Następnie niemiecki bramkarz pewnie wyłapał piłkę trąconą przez Gueye.
W 28. minucie znów świetnie zachował się Taison. Brazylijczyk wymanewrował obrońców gości, po czym podał w pole karne do Jose Sosy. Reprezentant Argentyny zdecydował się jeszcze na zagranie wzdłuż bramki, które niefortunnie przeciął Martin Hinteregger, pakując futbolówkę do własnej siatki.
Gospodarze chcieli pójść za ciosem, a szansy na szybkie podwyższenie rezultatu nie wykorzystał bardzo aktywny Taison. Tym razem gracz z Ameryki Południowej przestrzelił, będąc jedynym piłkarzem przed Wallke. Dopiero po pięciu minutach zawodnicy Red Bulla zdołali zbliżyć się w okolice bramki Metalista. Bardzo niecelnie uderzył wówczas Duszan Svento.
Na zakończenie pierwszej części meczu znów groźnie atakował Taison. Tym razem Brazylijczyk próbował lobować Wallke, ale golkiper ekipy przyjezdnych wybił piłkę na rzut rożny. Po chwili sędzia odgwizdał koniec pierwszej, zwycięskiej dla Metalista, połowy.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Przewaga gospodarzy nie podlegała dyskusji, natomiast wicemistrzowie Austrii ograniczali się do strzałów z dystansu, które początkowo seryjnie były blokowane przez duet obrońców Gueye – Berezowczuk.

W 56. minucie defensywa Metalista została jednak zaskoczona. Jonathan Soriano otrzymał podanie z głębi pola i uderzył w kierunku bramki strzeżonej przez Oleksandra Gorjanowa. Ukraiński golkiper podbił jeszcze futbolówkę, a tę z bliska skierował do bramki Jakob Jantscher.
Podopieczni Ricardo Moniza cieszyli się z remisu tylko przez sześć minut. Jose Sosa dostrzegł dobrze ustawionego Jonathana Cristaldo, a Argentyńczyk zwiódł Andreasa Ulmera i płaskim strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie, strzelając swoją trzecią bramkę w tym dwumeczu.
Po kolejnych 90 sekundach Wallke znów musiał wyciągać futbolówkę z siatki. Akcję zainicjował Jose Sosa, który zagrał na skrzydło do nieobstawionego Sebastiana Blanco. Pomocnik Metalista uderzył w kierunku bramki Red Bulla i mimo rozpaczliwej interwencji Franza Schiemera wpisał się na listę strzelców.
Dwubramkowe prowadzenie nie satysfakcjonowało w pełni piłkarzy trenowanych przez Mirona Markiewicza. Swą szansę miał rezerwowy Marko Dević, jednak piłka uderzona przez reprezentanta Ukrainy odbiła się od słupka i wyszła w pole. Także strzał innego zmiennika, Marlosa, nie wpadł do bramki.
Na powodzenie akcji duetu Dević – Marlos trzeba było czekać aż do 87. minuty. Z lewego narożnika boiska dośrodkowywał Serhij Pszenyczny, Serb z ukraińskim paszportem zgrał piłkę na drugi metr, a niepilnowany Brazylijczyk dopełnił formalności, strzelając swojego pierwszego gola po przenosinach do Europy.
Metalist zasłużenie awansował do 1/8 finału Ligi Europy i na tym etapie rozgrywek zmierzy się w dwumeczu z Olympiakosem Pireus.