Lionel Messi pojawił się na czwartkowej konferencji prasowej linii lotniczych Turkish Airlines, zorganizowanej na Camp Nou. Argentyńczyk, który jest oficjalnym ambasadorem linii, przyznał, że w spotkaniu z Benficą, w którym nabawił się kontuzji i opuścił murawę na noszach, w jego głowie kotłowały się same najstraszniejsze myśli.

– Nie wiem, czy wystąpię w niedzielnym meczu. Wszystko będzie zależało od tego, jak się będę czuł. Kiedy doznałem kontuzji, poczułem przeszywający ból, ale teraz czuję się już dobrze. Na szczęście to tylko mocne stłuczenie. Na boisku myślałem o najgorszym. Pomyślałem, że już więcej nie zagram. Poczułem silny ból, ale zobaczyłem lukę w obronie i chciałem grać dalej. Niestety, prawda jest taka, że nie miałem już siły, aby kopnąć piłkę – przyznał Leo.
„Atomowa Pchła” wykorzystała też chwilę, aby podziękować wszystkim fanom za wsparcie, jakie mu okazali w tych trudnych dla niego chwilach. Messi podkreślił także, że nie żałuje swojego występu w meczu przeciwko Benfice. Nie zapominajmy, że to spotkanie było dla niego szansą na pobicie słynnego rekordu Mullera.
– Jeśli uda mi się tego dokonać, to będę szczęśliwy. Na pewno będę próbował – powiedział Argentyńczyk.











