Futbolowa gorączka wraca na angielskie boiska. Tym razem najgorętszym hitem będą derby miasta Beatlesów oraz pojedynek Chelsea z AV Houlliera.
Niewątpliwym hitem ósmej kolejki Premiership będzie pojedynek wewnątrz Liverpoolu. Do świętej wojny staną przeciwko sobie dwa największe rozczarowania tych rozgrywek. Everton zaczyna powoli łapać wiatr w żagle, natomiast ich vis-a-vis co występ prezentują się gorzej. Dlatego ten mecz może być bardzo emocjonującym widowiskiem, zważając na to, że niczego nie możemy być pewni, a posiłek przyprawi magiczna sfera derbowego, odwiecznego pojedynku.

Drugim spotkaniem, które być może zadowoli futbolowych koneserów wydaje się być pojedynek Aston Villi z liderem Chelsea Londyn. „The Blues” śmiało prowadzą w rozgrywkach i mimo wszystko nikt nie może zmusić ich do zmiany tempa. Podczas kolejnego spotkania na ławce trenerskiej zasiądzie stary znajomy angielskich boisk, Gerrard Houllier. Do tej pory tylko raz poprowadził „The Villans” do zwycięstwa, a teraz zadanie może okazać się nader trudne. Patrząc na nazwy tych drużyn i styl gry ekip, możemy być pewni, że będzie to emocjonujące widowisko, a nie tylko powiewająca nudą partia piłkarskich szachów.
Dość łatwe zadanie czeka drużynę z Manchesteru. Zajmujący drugą pozycję piłkarze Manciniego rozegrają w niedzielne popołudnie mecz z beniaminkiem w Blackpool. Gości prawdopodobnie czeka łatwa przeprawa, chociaż jak pokazał nam ten sezon „The Citizens” grają w kratkę, szczególe poza własnym obiektem.
Również z beniaminkiem swój mecz rozegra druga, znacznie bardziej utytułowana drużyna z Manchesteru. „Czerwone Diabły” podejmą w „Teatrze Marzeń” największą niespodziankę tego sezonu, ekipę Di Matteo – West Bromwich Albion. Ferguson nie chce komentować sprawy swojego nieco wypalonego superstrzelca Rooneya, który jakby chciał, a nie mógł. Wszyscy bardzo liczą na Berbatova i objawienie jego nieprzeciętnej skuteczności.
Wypaleni „Kanonierzy” na swoim stadionie w Londynie podejmą ekipę Birmingham. Rywal nie wydaje się wymagający, ale o formie w większości francuskiego składu „Chłopców Wengera” nic nie wiadomo. Można przypomnieć sobie pojedynek tych drużyn sprzed kilku sezonów, kiedy po koszmarnej kontuzji Eduardo, Arsenal nie zdołał ograć piłkarzy z Birmingham. W obozie gospodarzy zapowiadają walkę do końca, bo wiara w końcowy triumf jest, i to mocna, niezachwiana.
Pozostałe mecze tej kolejki to:
Fulham – Tottenham
Bolton – Stoke City
Newcastle – Wigan
Pojedynek o byt, czyli Wolverhampton – West Ham
Blackburn – Sunderland











