Maor Melikson trenował w końcu z cała drużyną Wisły Kraków. Izraelczyk ćwiczył dotychczas indywidualnie.

Melikson trenował wczoraj z pełnym obciążaniem. Piłkarz pracował najpierw z piłką oraz nad swoją szybkością, a na koniec zajęć wziął udział w gierce treningowej.
– Czuję się już lepiej, ale ciągle odczuwam ból. Mimo to chcę trenować, bo pragnę pomóc drużynie. Ze Śląskiem na pewno nie zagram, ale mam nadzieję, że w kolejnych dniach będę mógł powiedzieć, że jest dobrze – zapewnił Melikson.
Na powrót Izraelczyka na boisko jeszcze w tym roku mocno liczy szkoleniowiec Wisły, Kazimierz Moskal. Trener nie jest jednak w stanie podać dokładnej daty powrotu zawodnika na boisko. Na pewno nie nastąpi to w najbliższym meczu ligowym ze Śląskiem Wrocław.
– Jeśli jego stan nie będzie się pogarszał, a wręcz przeciwnie, poprawiał, to myślę, że jest szansa, że wróci na boisko. Parę razy próbował, ale okazało się jednak, że nie bardzo da radę. Dzisiaj pierwszy raz mocniej popracował. Musi trenować cały czas z zespołem. Jeśli będzie brał udział w ćwiczeniach przy normalnym obciążeniu, tak jak cała drużyna, to wtedy jest szansa, że możemy na niego liczyć. Myślę, że w meczu ze Śląskiem nie zagra. Nie chcę mówić o datach, kiedy powróci na murawę. Musimy się wstrzymać. Najważniejsze, aby zaczął trenować regularnie, kilka dni pod rząd z całym zespołem. Chodzi o to, aby zachować kontynuację treningów – powiedział Moskal.











