W sobotni wieczór Pogoń Szczecin podejmie mistrza Polski – Legię Warszawa. Niekwestionowanym faworytem tego spotkania są goście, lecz „Portowcy” po dobrze rozpoczętym sezonie postarają się o niespodziankę. Gospodarze w poprzedniej kolejce pokonali na wyjeździe Zagłębie Lubin, dzięki czemu nabrali pewności siebie.
Podopieczni Dariusza Wdowczyka mogą upatrywać swojej szansy w krótkiej przerwie legionistów między potyczką w europejskich pucharach a ligowym podwórkiem. Jednak Jan Urban już w zeszłym tygodniu pokazał, że gra co trzy dni nie jest dla jego zespołu problemem. Dysponując szeroką kadrą, z 30 zawodnikami walczącymi o skład, ze spokojem może pozwolić sobie na rotację. Prawdopodobnie tak będzie i tym razem. Po środowym meczu z walijskim The New Saints szkoleniowiec da odpocząć graczom, którzy zagrali najwięcej minut. Warto dodać, że walijscy półamatorzy dzielnie stawili czoła warszawskiej ekipie, przez co 90 minut kosztowało legionistów więcej sił, niż się spodziewali.

– W pierwszej połowie zabrakło nam bramki, dzięki której ten mecz mógł wyglądać zupełnie inaczej. Wielu zawodników rywali było skumulowanych na swojej połowie i niełatwo było nam kreować sobie sytuacje. Po przerwie, gdy „Jodła” przeszedł do pomocy, zaczęliśmy stwarzać więcej okazji. Postawiliśmy kropkę nad i. Najważniejsze, że wygraliśmy ten mecz, a teraz czekamy na następnego rywala – powiedział po starciu z TNS Jan Urban.
Legia jako jedyny zespół w T-Mobile Ekstraklasie ma kłopoty bogactwa na wielu pozycjach. Przed meczem III rundy eliminacji Ligi Mistrzów z norweskim Molde szansę gry powinni otrzymać piłkarze, którzy zagrali krócej w środę. Być może oficjalnego debiutu doczeka się Łukasz Broź, a na środek obrony wskoczą młody Mateusz Cichocki i Jakub Rzeźniczak. Z Pogonią na pewno nie zagra kontuzjowany Michał Kucharczyk, który ostatnio znajdował się w dobrej formie. Walkę z czasem toczą Jakub Kosecki i czekający na debiut nowy nabytek Henrik Ojamaa. Jan Urban nadal nie będzie mógł skorzystać z leczących urazy Marko Sulera, Inakiego Astiza i Michała Efira. W środku pola nadal leczącego się Daniela Łukasika może zastąpić bardzo dobrze dysponowany Dominik Furman lub aklimatyzujący się Helio Pinto.
W tym tygodniu do Amkaru Perm za 300 tysięcy euro przeszedł Janusz Gol, którego zapamiętamy z przeplatania świetnych zagrań takimi, o których lepiej nie wspominać. Po cichu na występ liczy Patryk Mikita, który z Widzewem pokazał się ze świetnej strony. Dodatkową szansą dla utalentowanego nastolatka jest wyraźny brak zrozumienia pomiędzy Markiem Saganowskim a Wladimerem Dwaliszwilim. Reasumując, priorytetem dla Legii jest obecnie pojedynek z Molde, co nie zmienia faktu, że swoją szansę będą chcieli wykorzystać ci, którzy grają mniej.











