W drugim niedzielnym meczu 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Wisła Kraków podejmie Śląsk Wrocław. Pojedynek ten odbędzie się trochę w cieniu Derbów Polski, jednak nie znaczy to, że będzie on mniej emocjonujący. Kibice obu drużyn przyjaźnią się, jednak na boisku o zgodzie mowy być nie może. Dla gospodarzy jest to najgorszy sezon od czasów Bogusława Cupiała. Jeżeli podopieczni Tomasza Kulawika nie zaczną zdobywać punktów, Kraków może nawiedzić trzęsienie ziemi. Wrocławianie z kolei chcą doskoczyć do czołówki ligi.
„Biała Gwiazda” z 12 punktami zajmuje obecnie 13. lokatę w tabeli ekstraklasy. Ewentualna wygrana ze Śląskiem wywinduje wiślaków na miejsce dziesiąte. Nie będzie to jednak takie proste z powodu bardzo oczywistego – Wisła w obecnym sezonie gra niesamowicie nędznie. W meczach u siebie zdobyli tylko siedem punktów. W ostatniej kolejce piłkarze Wisły Kraków zremisowali w Kielcach z Koroną 1:1, mimo że przez długi czas grali z przewagą nawet dwóch zawodników, a bramkę stracili w ostatniej akcji spotkania. – Gramy piłką 60-70 minut, ale brakuje kropki nad „i”. Gdybyśmy Koronie strzelili drugą bramkę, byłby całkiem inny odbiór tego meczu – mówił Tomasz Kulawik.

Opiekun wiślaków ma spore problemy kadrowe. W meczu ze Śląskiem na pewno nie zagrają: Głowacki, Czekaj i Frederiksen. – Mamy trochę problemów z Frederiksenem, który wczoraj nie trenował, a dzisiaj tylko truchtał. Miał problemy jelitowe. Do tego doszły kontuzje Arka Głowackiego i Michała Czekaja. Na pewno nie zagra cała trójka. Z tego powodu będą zmiany w obronie, ale to czas dla dublerów, żeby pokazali swoją przydatność w kadrze. Tomasz Kulawik będzie mógł za to skorzystać z usług Łukasza Burligi. Pewne miejsce na środku obrony ma Honduranin Osman Chavez. W dzisiejszym spotkaniu nie wystąpi również wykartkowany Cezary Wilk: – Mamy do dyspozycji Sobolewskiego i Alana Urygę, który może grać jako defensywny pomocnik. Trzecia opcja to Jaliens, który też grywał na tej pozycji. Do kadry Wisły wraca Maor Melikson, który wcześniej zmagał się z kontuzją: – Uczestniczył we wszystkich zajęciach. Liczymy na niego, ale też na pozostałych zawodników. On może dużo wnieść do zespołu, ale inni też muszą dać jakość drużynie, która ma wygrywać mecze.
Śląsk Wrocław w dotychczasowych 11 spotkaniach ligowych zgromadził 19 punktów i znajduje się na szóstym miejscu w tabeli TME. Wygrana w Krakowie może przesunąć podopiecznych Stanislava Levy’ego o dwa oczka w górę. Wrocławianie grają bardzo w kratkę – potrafią wygrać z Pogonią w Szczecinie 3:0, po czym na własnym boisku ulec Piastowi Gliwice 1:3. – Wisła Kraków ma swoją siłę i to, że obecnie znajduje się w dolnej części tabeli, nie oznacza, że jest słaba. Mamy już doświadczenie z zespołami teoretycznie słabszymi, bo przegraliśmy i z Zagłębiem Lubin, i z Piastem Gliwice. Mecz będzie trudny, ale musimy patrzeć na siebie i dobrze się przygotować. Mamy wahania formy, – powiedział trener Levy.










