W sobotni wieczór na PGE Arenie zmierzą się Lechia Gdańsk i Piast Gliwice. Obie ekipy walczą jeszcze o wejście do grupy „mistrzowskiej”, dlatego możemy się spodziewać ciekawego widowiska.
Gospodarze przede wszystkim będą szukali okazji do rehabilitacji za odpadnięcie z Pucharu Polski po dwumeczu z Jagiellonią Białystok. Brak awansu do kolejnej rundy kosztował utratę pracy Michała Probierza, które na stanowisku zastąpił Ricardo Moniz. Holender nie poprawi jednak jeszcze swojego zespołu z ławki rezerwowych, gdyż są problemy z jego licencją.

Gdańszczanie mają na swoim koncie 34 punkty i tracą zaledwie trzy „oczka” do zajmującej ósme miejsce „Jagi”. Jednakże, aby pozostać w walce konieczne będzie dzisiejsze zwycięstwo. W starciu z „Piastunkami” nie będzie mógł zagrać Paweł Dawidowicz, którego czeka pauza za żółte kartki.
Zespół z Gliwic również zachował szansę na awans do pierwszej ósemki, choć są one mniejsze, niż jego dzisiejszego rywala. Podopieczni Marcina Brosza dość pechowo stracili jeden punkt w starciu z Legią Warszawa po tym, jak już w doliczonym czasie gry gola zdobył Dwaliszwili.

Jednak w pojedynku zespołu z Ruchem Chorzów widać było już poprawę gry i z pewnością nie jest on bez szans w starciu z Lechią, tym bardziej, że „Biało-zieloni” dość mizernie spisują się na własnym obiekcie. Trener Brosz podobnie jak jego rywal będzie mógł skorzystać z prawie całej kadry, gdyż jedynym nieobecnym będzie Radosław Murawski.
Poprzednie starcie obu zespołów zakończyło się bezbramkowym remisem. Mamy nadzieję, że tym razem będzie inaczej, a kibice obejrzą emocjonujący pojedynek. Stawka tego meczu jest wysoka, bo przegrany zespół w zasadzie odpadnie z walki o miejsce w grupie „mistrzowskiej”.











