To nie było łatwe 90 minut dla oka kibica i dziennikarza obserwującego mecz Polska-Grecja. Mało akcji, zero bramek. Ot, mecz do zapomnienia. Jak prezentowali się nasi zawodnicy? Poniżej oceny w szkolnej skali (1-6).
Artur Boruc: nie da się sensownie ocenić bramkarzy – naprawdę nie mieli nic do roboty. Za to, że dobrze stał, należy się ocena wyjściowa. Ocena: 3
Thiago Cionek: zaskakująco dobrze poradził sobie na prawej stronie defensywy. W obronie spisywał się bez zarzutu – grał twardo, mądrze i stanowczo. W ataku, co nie może dziwić, bez szaleństwa. Ocena: 4
Kamil Glik: obrona nie pozwoliła Grekom na rozwinięcie skrzydeł. Inna sprawa, że tam już chyba nie ma co rozwijać. Obrońca Torino poradził sobie jako kapitan. Z tym, że ten mecz naprawdę ciężko oceniać. Ocena: 4-
Michał Pazdan: paradoksalnie z Gruzją miał znacznie więcej pracy. Strat nie notował, linię spalonego trzymał, ustawiał się bez zarzutu. Selekcjoner będzie miał spory ból głowy, czy zdecydować się na obrońcę Jagi czy Łukasza Szukałę w kontekście jesiennych meczów eliminacyjnych. Ocena: 4-
Marcin Komorowski: dał sobie radę. Z drugiej strony – byłoby dziwne, gdyby nie poradził. Podobnie jak Cionek, nie dawał wiele z przodu. Jeśli do zdrowia nie dojdzie Jędrzejczyk – poważna kandydatura na mecz z Niemcami na lewej obronie. Ocena: 4-
Jakub Błaszczykowski: wałczył jak zawsze. Starał się jak zawsze. Niestety, nie wychodziło tak jak zwykle. Jedna stuprocentowa sytuacja, kilka zrywów na skrzydle. Lekki zawód. Ocena: 3-
Ariel Borysiuk: w obronie sobie radził. W konstruowaniu ataków kiepski. Mimo wszystko najlepszy ze środkowych pomocników, którzy zawiedli na całej linii. Ocena: 3-
Karol Linetty: spodziewaliśmy się znacznie, znacznie więcej w wykonaniu Karola. Poza jedną błyskotliwą akcją niewidoczny, schowany. Jakby przerosły go wszechobecne oczekiwania. A może było dokładnie odwrotnie? Przegrana walka o skład z Mączyńskim na mecz z Gruzją podziałała demobilizująco? Dowiemy się dopiero we wrześniu. Ocena: 2
Piotr Zieliński: podobnie jak Linetty nie sprostał oczekiwaniom. Co gorsza, to już nie pierwszy raz w jego wykonaniu. Kreatywności nie było u niego za grosz, zwykle chował się za greckimi obrońcami. Mecz do zapomnienia. Czyżby zawodnik także do zapomnienia? Ocena: 2-
Kamil Grosicki: kilka razy się urwał, dokładności w jego zagraniach nie było niestety za grosz. Momentami grał bardzo irytująco. To niestety nie jest raczej brak szczęścia – to w najlepszym wypadku brak formy. Ocena: 2
Arkadiusz Milik: próbował, starał się, walczył. Po jego główce piłka dwa razy odbiła się od poprzeczki. Technicznie o półkę wyżej od kolegów, jednak dziś nie powiększył swojego dorobku bramkowego. Chyba najsłabszy mecz Milika kończącym się sezonie w kadrze.











