Wielką medialną burzę wywołał gol-widmo Stefana Kiesslinga. Wiele mówiło się o możliwości powtórzenia spotkania, ale do tego nie dojdzie.
W ramach 9. kolejki Bundesligi odbył się mecz Hoffenheim – Bayer. W 70. minucie przy stanie 1:0 dla gości Stefan Kiessling uderzył piłkę głową, a ta przez boczną siatkę wpadła do bramki. Po konsultacji z asystentem Felix Brych bramkę uznał i tym samym rozpętał aferę.
Oberwało się zarówno sędziemu, jak i Kiesslingowi, który arbitrowi nie powiedział, że gol nie był zdobyty prawidłowy. W Hoffenheim po tym zdarzeniu wymieniono siatki w bramkach, ale Markus Gisdol przekonywał, że decyzja inna niż powtórzenie spotkania będzie farsą.
Dziś niemiecki związek podjął decyzję, że mecz nie zostanie powtórzony i utrzymany zostanie wynik 2:1 (Hoffenheim zdobyło gola w końcówce). Według osądzających nie ma podstaw do anulowania ostatecznego wyniku.








