Do grona najbardziej utalentowanych włoskich piłkarzy ostatniej dekady bez wątpienia możemy zaliczyć napastnika Antonio Cassano. Świetnie zapowiadający się zawodnik nie rozwinął jednak swych skrzydeł w pełni. Główną przeszkodą w realizacji największych celów okazał się krnąbrny, choleryczny charakter gracza. W każdym kolejnym klubie Włocha (Roma, Real Madryt, Sampdoria) dochodziło przez to do różnych nieprzyjemnych incydentów. I gdy wydawało się już, że z powodu swej trudnej osobowości Cassano na dobre przepadnie, w wychowanku Bari dokonała się wewnętrzna przemiana…
Wraz z przejściem do Milanu (grudzień 2010) zawodnik zmienił się nie do poznania. Skończyła się era jego pozaboiskowych „wyczynów”, swe walory ujawniał tylko i wyłącznie na murawach stadionów. Dobra dyspozycja umożliwiła mu powrót do kadry „Azzurich”. Tam również nie zawodził. Nagle jednak kariera Cassano ponownie została zachwiana. Pojawiła się bowiem przeszkoda, której nikt nie był w stanie przewidzieć.

29 października 2011 roku, po wygranym wyjazdowym spotkaniu z Romą, Antonio Cassano narzekał na fatalne samopoczucie. Co gorsza, w samolocie, którym wracali gracze „Rossonerich”, piłkarz zaczął odczuwać problemy z mówieniem, widzeniem i poruszaniem się. Na moment podobno nawet zemdlał. Medycy Milanu zdiagnozowali te dziwne objawy. Okazało się, że zawodnik doznał niedokrwiennego udaru mózgu. Przyczyną była wrodzona wada serca, niewykryta nawet podczas serii specjalistycznych badań, które towarzyszyły Włochowi w trakcie piłkarskiej kariery. Konieczna była operacja i kilkumiesięczny odpoczynek od futbolu. Dalsze uprawianie wyczynowego sportu stanęło wtedy pod sporym znakiem zapytania.
Zabieg, któremu został poddany Cassano, przebiegł pomyślnie, bez komplikacji. Zawodnik w szybkim tempie dochodził do zdrowia. W styczniu br. piłkarz rozpoczął indywidualne zajęcia. Wciąż jednak było za wcześnie, aby prognozować, co dalej z „Il Gioiello di Bari Vecchia”. Przyszłość napastnika ostatecznie miała się rozstrzygnąć wiosną.
Na początku kwietnia zebrała się dziesięcioosobowa komisja specjalistów z ramienia Sportowego Instytutu Medycznego dell’Acqua Acetosa. Prawno-lekarska ekspertyza jednoznacznie wykazała, że nie ma żadnych przeszkód, aby napastnik „Rossonerich” wrócił na boisko. Cassano mógł zatem rozpocząć treningi z pełnym obciążeniem i podjąć zarazem walkę o miejsce w wyjściowej jedenastce Milanu.
Już kilka dni po pozytywnym werdykcie medyków piłkarz pojawił się na murawie Stadio Giuseppe Meazza. W ligowym meczu z Fiorentiną wracający po pięciomiesięcznej przerwie napastnik w 83. minucie spotkania zmienił Gianlucę Zambrottę. Powrót 30-letniego gracza spotkał się z niezwykłym aplauzem sympatyków Milanu. I chociaż walczący o zwycięstwo w meczach Serie A „Rossoneri” niespodziewanie przegrali 1:2, to jednak rozgrywane w Wielką Sobotą zawody zapadną w pamięci kibiców na długo.











