Po rocznym wypożyczeniu do Piasta Gliwice Maycon wraca do Jagiellonii. Brazylijczyk chce wzmocnić rywalizację na pozycji napastnika w białostockim klubie.
Maycon zasilił szeregi „Dumy Podlasia” podczas zimowego okna transferowego sezonu 2009/2010. Zagrał osiem spotkań i ani razu nie wpisał się na listę strzelców. Wtedy nie wykorzystał swojej szansy, ale ma nadzieję, że ta sztuka uda mu się tym razem.

– Mam nadzieję, że dostanę szansę od trenera na pokazanie swoich umiejętności. Na pewno wzmocnię rywalizację w linii ataku. Tomek Frankowski jest rewelacyjnym zawodnikiem, królem strzelców Ekstraklasy, ale nie będzie mógł czuć się już tak pewnie. Oczywiście, możemy grać we dwóch w pierwszym składzie, wszystko zależy od tego, jak drużynę ustawi trener, a Probierza uważam za bardzo dobrego szkoleniowca, w końcu największe sukcesy klub osiągnął za jego kadencji – mówił Maycon.
Poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Piaście Gliwice, ale i tam nie błyszczał. Sześć razy trafił do siatki rywala, sześć razy asystował. Czy to dobry wynik, jak na napastnika grającego na zapleczu Ekstraklasy?
– Sześć bramek to bardzo mało dla każdego napastnika. Nie miałem jednak łatwo, kadra Piasta była bardzo wąska, a ja byłem praktycznie jedynym napastnikiem, dlatego często musiałem się cofać i zagrywać kolegom. Poza tym w pierwszej lidze bardzo ciężko jest grać. Siłę przedkłada się tam nad technikę. Mimo to cieszę się z czasu, który spędziłem w Gliwicach. Grałem dużo meczów, nieźle wyglądałem na boisku, co prawda nie strzeliłem tych goli aż tak dużo, ale doceniono mnie tam – opowiadał Brazylijczyk.











