Trochę musieliśmy na to czekać, ale Mateusz Musiałowski w końcu rozpocznie dorosłe życie. Miesiąc po oficjalnym odejściu z Liverpoolu, 20-latek postanowił polecieć na Cypr i tam związał się trzyletnim kontraktem z Omonią Nikozja, trzecią drużyną poprzedniego sezonu. Wybór z całą pewnością jest zaskakujący, aczkolwiek na jego etapie kariery kluczem jest regularna gra i wiele wskazuje na to, że właśnie tam ma to mieć zapewnione. Jak będzie w istocie i czy wykorzysta swoją szansę, czas pokaże.
Kiedyś uznawany za wielki talent, z czasem jednak optyka na potencjał Mateusza Musiałowskiego ulegała systematycznemu pogorszeniu. Od dawna czekano na to, by nadal młody zawodnik zmienił otoczenie i spróbował swoich sił w dorosłej piłce, ale do tego finalnie nie dochodziło. Odrzucane były oferty z Polski, odrzucana była także oferta chociażby z Birmingham City, gdzie już było bardzo blisko przenosin. Stało się więc tak, że Musiałowski doczekał do końca kontraktu w Liverpoolu, by potem móc rozejrzeć się za nowym otoczeniem.
Poszukiwania klubu trochę trwały. Mało pojawiało się pogłosek o tym, jaki kierunek mógłby ewentualnie obrać Musiałowski. Poza jedną plotką Mateusza Święcickiego odnośnie do jednego z włoskich klubów, była kompletna cisza. To oczywiście spotykało się z krytyką, zważając na fakt, że na pewno w naszej ekstraklasie kilka klubów chętnie by go u siebie widziało. Cały czas nie było jednak chęci powrotu do kraju i ostatecznie wybór padł na Cypr, a dokładniej na Omonię Nikozja. Uczestnik eliminacji do Ligi Konferencji zdołał przekonać 20-latka do podpisania kontraktu, więc można mieć duże nadzieje, że dozna tam regularnej gry.
Zaskakujący kierunek, ale niepozbawiony sensu
Taki wybór klubu przez Musiałowskiego mocno poruszył kibiców. Skoro młody zawodnik nie chciał nawet spojrzeć na naszą ekstraklasę, a potem wylądował na Cyprze, to nie można było spodziewać się innych reakcji. Wiele osób wyszydza ten kierunek, zważając na fakt, jaką swego czasu łatkę talentu miał przypisaną Musiałowski. Woleliby faktycznie ujrzeć go w Polsce, a przenosiny do takiej ligi ich zdaniem nie dadzą mu wiele dobrego. Głównym argumentem jest sam poziom Protathlima Cyta, uznawany za gorszy niż w PKO BP Ekstraklasie.
Oczywiście trudno zawsze aż tak porównywać poziom samych lig, bo faktem jest, że nieliczni oglądają cypryjską ekstraklasę. Często bazuje się na tym, jakie wyniki są osiągane na arenie międzynarodowej i kto w takiej lidze potrafi sobie radzić na dobrym poziomie. W ostatnim sezonie solidnie grywał tam przykładowo Patryk Lipski w barwach Ethnikosu Achna. Cypr aktualnie zajmuje 27. miejsce w rankingu UEFA na 2025 rok. To oznacza, że znajduje się aż o osiem pozycji niżej od Polski, więc taki trafny argument także pojawiał się wśród komentujących ten transfer. Żeby zatem jakkolwiek porównać poziom lig, spojrzeliśmy na ranking siły klubów według Opty. Z niego wynika, że w łączonej najlepszej dziesiątce klubów mamy podział na cztery cypryjskie i sześć polskich drużyn. ()












