Pomocnik Liverpoolu wspomina szalone lato ubiegłego roku. Jego osoba była poważnie łączona z przejściem do FC Barcelona.
W ubiegłym sezonie, działacze angielskiego klubu musieli się sporo natrudzić, żeby zatrzymać Mascherano w swoim składzie. Kataloński gigant bardzo poważnie myślał o sprowadzeniu defensywnego pomocnika. Argentyńczyk ponownie znajduje się na szerokiej liście życzeń Barcelony i biorąc pod uwagę aktualną sytuacje Liverpoolu żałuje, że w ubiegłym roku nie doszło do transferu.
– Ta cała sytuacja z Barceloną bardzo na mnie oddziałała. Wielka szkoda, że nie udało mi się przenieść do miasta, w którym tak chciałem zamieszkać. Było wiele dyskusji i problemów przez te półtora miesiąca. To były dla mnie trudne czasy. Jednego dnia byłem już graczem Barcelony a następnego już nie.
– Według Liverpoolu byłem nie do sprzedania. To wywołało u mnie psychiczne problemy. Nie mogłem myśleć o „The Reds”. Zamiast o pracy, treningu oraz grze myślałem o czymś innym. Wtedy mieliśmy jeszcze problemy z reprezentacją. Losy naszej kwalifikacji były prawie do końca niepewne. Miałem wtedy na głowie sporo trudności – przyznał Mascherano.










