W Bundeslidze trwa przerwa zimowa. To nowe doświadczenie dla Javiego Martineza, który latem dołączył do Bayernu Monachium.
Javi Martinez ma za sobą bardzo intensywny rok. Z Athletikiem Bilbao dotarł aż do finału Ligi Europy, co spowodowało, że musiał grać na trzech frontach. Potem został powołany zarówno do kadry Hiszpanii na mistrzostwa Europy, jak i igrzyska olimpijskie. Po przenosinach do Bayernu znowu występuje w trzech rozgrywkach – Bundeslidze, Pucharze Niemiec i Lidze Mistrzów. Jak sam mówi, przerwa zimowa na pewno mu pomoże.
– Skorzystałem z przerwy. Potrzebowałem jej, bo rozegrałem wiele meczów w ciągu tego roku – powiedział Martinez. – Byłem w domu z moją rodziną i przyjaciółmi w Boże Narodzenie. Po tych trudnych miesiącach miałem okazję nieco odzyskać siły.
Transfer Martineza budzi sprzeczne emocje. Z jednej strony Hiszpan trzyma w miarę przyzwoity poziom. Z drugiej jednak nie udowodnił do tej pory, że jest wart 40 milionów euro. Jak sam twierdzi, dzięki przerwie zimowej będzie mógł pokazać pełnię swoich umiejętności.
– W Hiszpanii w ogóle nie mamy przerwy zimowej, więc nie wiedziałem, jak to jest. Myślę, że to bardzo dobre dla nas, możemy w spokoju popracować i przygotować się do drugiej połowy sezonu. To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie.
– Wkrótce będę w stu procentach gotowy do gry – przekonuje 24-latek, którego w akcji prawdopodobnie zobaczymy 19 stycznia, kiedy to Bayern zmierzy się z Greuther Fürth.








