Jeszcze dwa dni temu wydawało się, iż rozmowy między klubami utkwiły w martwym punkcie. Teraz jednak nie ma już wątpliwości, że najwyższy transfer w historii Bundesligi stał się faktem. Javi Martinez przechodzi z Athleticu Bilbao do zespołu wicemistrza Niemiec za 40 milionów euro.
Reprezentant Hiszpanii podpisał kontrakt na pięć lat. Dziś rano przeszedł wymagane testy medyczne. – Jestem bardzo szczęśliwy. Musiałem długo czekać na ten transfer, ale wreszcie się udało. Nie mogę się doczekać, by grać dla klubu o tak niezwykłych tradycjach – powiedział defensor.

– Pozyskanie Martinez było niezwykle trudne, gdyż jego były klub od pierwszego dnia odmawiał zgody na jego odejście. Teraz jesteśmy tym bardziej zachwyceni, że Javi w końcu do nas dołączył. Musieliśmy zmierzyć się z szeregiem problemów natury prawnej i podatkowej, bo jego umowa była bardzo skomplikowana, ale w końcu się udało – stwierdził działacz Bayernu Karl-Heinz Rummenigge. Dodał również, iż znaczący wpływ na pozyskanie gracza miała pozytywna opinia selekcjonera „La Furia Roja”, Vicente del Bosque.
Według niemieckich mediów Javi Martinez wczoraj jeszcze trenował w Bilbao, ale wieczorem zjawił się w Monachium. Baskijski klub twierdził, iż piłkarz postąpił samowolnie, gdyż nie miał zgody na wyjazd. Sprawa wydawała się więc materiałem na prawdziwą aferę, ale ostatecznie kluby z Hiszpanii i Niemiec doszły do porozumienia.
Bayern ma oficjalnie zaprezentować swojego nowego zawodnika już jutro. – Trener zdecyduje, czy Javi będzie gotów do gry już w ten weekend – mówi Rummenigge, po czym dodaje: – On jest bardzo podobny do Bixente Lizarazu. Ma wielką osobowość. Bardzo chciał przejść do naszego zespołu, to było widać w ostatnich dniach.
Sam Martinez nie może się doczekać wyjścia na boisko w koszulce nowego klubu. – Bayern to jedna z najlepszych ekip w Europie. Jest tutaj cała plejada gwiazd, sami fantastyczni piłkarze. To dla mnie wielka motywacja. Chcę zdobywać nowe trofea – mówi nowy nabytek „Bawarczyków”.









