Drugi weekend lutego przyniósł w Niemczech urodzaj w pięknych bramkach. Wiele z nich zasłużyło na miano jednej z pięciu najpiękniejszych trafień kolejki, lecz jak sama nazwa wskazuje, liczba wybranych goli była ograniczona. Nie ulega jednak wątpliwości, iż niebywałym kunsztem technicznym popisał się zwycięzca tego tygodnia, a więc Marko Marin.
Wśród najefektowniejszych bramek weekendu aż dwa miejsca znalazły gole z meczu TSG Hoffenheim – Hannover 96. Pięknymi trafieniami popisali się wówczas zarówno Carlos Eduardo, jak i sprowadzony w przerwie zimowej do popularnych „96” Aruna Kone. Tradycyjnie już w bramce rywala futbolówkę umieszcza Arjen Robben, pokazując nie tylko świetną dyspozycję strzelecką, lecz także efektowność swoich zdobyczy.
Zaszczytne piąte miejsce w 21. kolejce zajmuje pierwszy gol z wcześniej wspomnianej konfrontacji. Strzelanie na Rhein-Neckar Arena rozpoczął Brazylijczyk Carlos Eduardo, który po otrzymaniu futbolówki w polu karnym zdecydował się na natychmiastowe uderzenie, którego efektem było pokonanie Floriana Fromlowitza. Tuż za podium Arjen Robben i gol na 1:0 w meczu z VfL Wolfsburg. Lewym skrzydłem dynamicznie w pole karne wbiegł wówczas Thomas Müller, który płasko dograł w okolice jedenastego metra, gdzie nabiegał już Holender. 26-latek idealnie dostawił lewą stopę i otworzył rezultat meczu.
Trzecie miejsce to przepiękny gol debiutującego w Hannoverze 96 Aruny Kone. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej potężnym strzałem w długi róg bramki pozostawił bez szans Timo Hildebranda. Dziwny mógł być jedynie fakt, iż po tym uderzeniu nie ucierpiała siatka bramki niemieckiego golkipera. FC Köln – Hamburger SV to spotkanie, z którego pochodzi trafienie numer 2 tego weekendu. Nie do obrony strzelił wtedy napastnik drużyny z Kolonii, Milivoje Novaković. Słoweniec perfekcyjnie wykonał rzut wolny, po którym nic do powiedzenia nie miał Frank Rost. Bramka 21. serii spotkań to piękny strzał z powietrza, którym popisał się Marko Marin. Niemiec idealnie zmieścił piłkę przy lewym słupku bramki Jaroslava Drobnego i wprawił w radość 35 000 widzów na trybunach.








