Agent zawodnika Werderu Brema Marko Marina zdementował pogłoski mówiące o tym, że jego klient miałby niebawem przenieść się do Tottenhamu Hotspur.
Reprezentant Niemiec nie wziął udziału w dzisiejszej sesji treningowej, co od razu podchwycili dziennikarze, którzy doszukiwali się w tym związku z transferem na Wyspy Brytyjskie. Sugerowali, że Marin udał się wraz ze swoim agentem na rozmowę z przedstawicielami „Kogutów”.
Fali Ramadani, reprezentujący interesy piłkarza Werderu, bardzo szybko postanowił zaprzeczyć tym insynuacjom. – Marko jest w Bremie i odbył trening indywidualny – zakomunikował na łamach „Kickera”.
Sam zawodnik również wypowiedział się w tej sprawie, twierdząc, że jest w pełni skupiony na obowiązkach czekających go w Werderze. – Jutro zacznę biegać [Marin dochodzi do siebie po kontuzji – przyp. red.]. Zobaczymy, jak będzie wyglądać sytuacja dzień po dniu, ale powrót na mecz przeciwko Leverkusen nie jest jeszcze całkowicie wykluczony.








