Triumf Korony nad Lechią był bardzo ważny dla układu tabeli czołówki Ekstraklasy. Po tym spotkaniu kielczanie mieli powody do zadowolenia, jednak Jacek Markiewicz przyznał, że gdyby jego zespół był skuteczniejszy w poprzednich spotkaniach, to sytuacja Korony byłaby jeszcze lepsza.
Jacek Markiewicz: – Najważniejsze, że wygraliśmy. Wiadomo, że Lechia piłkarsko prezentuje się bardzo dobrze i jest jedną z najlepszych drużyn w Ekstraklasie. Zagraliśmy przeciw nim bardzo mądrze i skutecznie. Mieliśmy dwie kontry i jedną wykorzystaliśmy. Osiągnęliśmy to, co chcieliśmy. Na początku drugiej połowy gdańszczanie nas trochę przycisnęli. Przy tej akcji, gdy piłka trafiła w nasz słupek, to nie był strzał, a dośrodkowanie. Na szczęście nic z tego nie wynikło. Takich sytuacji się jednak nie uniknie w ciągu całego spotkania. Cieszy nas to, że powiększamy przewagę nad drużynami, które są za nami w tabeli. Mieliśmy ostatnio dwa przegrane mecze. Jeden w lidze, drugi w Pucharze Polski. Szczególnie ten drugi przy lepszej skuteczności mogliśmy rozstrzygnąć na naszą korzyść. Dzisiaj na szczęście przerwaliśmy tę serię.
Piotr Malarczyk: – Na pewno przed tym spotkaniem było trochę nerwów, bo chciałem się pokazać z jak najlepszej strony. Czekałem na ten mecz prawie rok. Tym bardziej cieszę się, że zagraliśmy na zero z tyłu. Do tego udało się też zdobyć komplet punktów. Lechia jest bardzo dobrym zespołem. Gdańszczanie lubią grać kombinacyjnie. Szczególnie dobrze działają im skrzydła, bo właśnie z boków idzie bardzo dużo akcji. Tym bardziej cieszy fakt, że z taką ekipą potrafiliśmy wygrać na trudnym terenie w meczu o wicelidera. Trzeba cały czas trzymać się tej czołówki, bo przecież mogą się zdarzyć trochę gorsze momenty. Ważne, aby zdobyć jak najwięcej punktów na jesieni, aby spokojnie przepracować okres przygotowawczy.










