Wybór mógł być tylko jeden. Mario Götze w tym sezonie Bundesligi zaprezentował, jak na 18-latka, nieprzeciętne umiejętności. W polskiej lidze często trudno w ogóle znaleźć zawodników w podobnym wieku nawet na ławce rezerwowych. Z kolei młody Niemiec nie tylko występował w podstawowym składzie, ale stanowił także o sile zespołu.
Borussia od najmłodszych lat
Mario, gdy miał 8 lat, trafił do akademii piłkarskiej w Dortmundzie. Tam pod okiem fachowców dorastał i rozwijał swoje umiejętności. Bardzo szybko trafił do zespołu seniorskiego, przechodząc wszystkie kategorie wiekowe w Borussii. Dodatkowo w międzyczasie występował w reprezentacji Niemiec U-15, U-16, U-17 i U-21 (przypomnijmy, że ma zaledwie 18 lat). Największy sukces reprezentacyjny odniósł z kadrą do lat 17. Był podstawowym zawodnikiem drużyny, która sięgnęła po mistrzostwo Europy w tej kategorii wiekowej. Natomiast w barwach „BVB” zadebiutował mając tylko 17 lat. Było w 2009 roku podczas pojedynku z FSV Mainz, gdzie zmienił w 88. minucie Jakuba Błaszczykowskiego. Od tamtego spotkania cieszył się coraz większym zaufaniem trenera. Dlatego w sezonie 2010/2011 młody zawodnik stał się podstawowym piłakrzem, wygrywając rywalizację z kapitanem reprezentacji Polski. Jego dobre występy zostały też zauważone przez szkoleniowca kadry Niemiec i 17 listopada 2010 piłkarz zadebiutował w seniorskiej reprezentacji w meczu przeciwko Szwecji.
Galaktyczny sezon
Przygotowania przedsezonowe zapowiadały, że Mario będzie zmiennikiem Jakuba Błaszczykowskiego. Jednak kontuzje naszego rodaka zmusiły Jüregna Kloppa do zmiany koncepcji. Od tej pory sytuacja się zmieniła i to Polak stał się zmiennikiem. Młody, dynamiczny pomocnik siał postrach w szeregach obronnych rywali. Bardzo często dochodziło do sytuacji, że był on faulowany z bezsilności defensorów. Na szczęście kontuzje go omijały. Rzadko który młody zawodnik może się pochwalić tak znakomitym dorobkiem na koniec sezonu. 6 bramke i 15 asyst mówią same za siebie. Wkład, jaki włożył skrzydłowy, jest ogromny. Każdy kibic Borussii był pod wrażeniem tego, co na boisku wyprawiał ich gracz. Największą radość sprawiła im bramka strzelona w meczu przeciwko Hannoverowi 96. Był to gol wyrównujący po pięknej indywidualnej akcji. Z kolei liczba bezpośrednich piłek dogranych do partnerów również musi budzić szacunek. Pokazuje to, jak niezwykle kreatywnym i nieprzewidywalnym zawodnikiem jest Mario Götze. Po zakończonym sezonie można powiedzieć, że bardziej opłacalne byłoby skupienie swojej uwagi na zatrzymaniu 18-latka niż na Robercie Lewandowski, Lucasie Barriosie czy innych zawodnikach ofensywnych. Przewagą młodego Niemca w tym sezonie była niewiedza rywali. Co prawda mieli oni świadomość, że jest to chłopak z potencjałem, ale nikt tak naprawdę nie znał jego umiejętności.
Magiczna przyszłość?
Już dziś największe europejskie kluby wysyłają obserwatorów, aby podglądali rozwój pomocnika. Tak młody i utalentowany zawodnik z pewnością jest i będzie łakomym kąskiem. Z jednej strony „BVB” będzie starać się, żeby zatrzymać go u siebie najdłużej jak to tylko będzie możliwe. Z drugiej strony bardzo kusząca dla młodego zawodnika jest perspektywa gry w takich zespołach, jak: Manchester United, FC Barcelona oraz Arsenal Londyn. Wydawać by się mogło, że najlepszym rozwiązaniem dla zawodnika byłaby przeprowadzka do drużyny „Kanonierów”. Jest to klub stworzony dla młodych zawodników. Dobrym miejscem dla tak uzdolnionego technicznie zawodnika jest również Hiszpania. Nie można też zapomnieć o „Czerwonych Diabłach”, gdzie Mario mógłby się uczyć od takich zawodników jak Ryan Giggs czy Nani. To, że w przyszłości ofensywny pomocnik opuści zespół Borussii, jest pewne, ale wielką zagadkę jest to, w jakim kierunku się uda.








