W najbliższą sobotę na stadionie przy ulicy Józefa Kałuży dojdzie do 186. Wielkich Derbów Krakowa. Z tej okazji rozmawialiśmy z Szymonem Marciniakiem, który poprowadzi sobotnie zawody.
Czy do takich meczów jak ten sobotni przygotowuje się Pan w jakiś szczególny sposób?
Nie, bo myślę, że jesteśmy już na takim etapie sędziowania i swojej kariery, że wszystkie mecze traktujemy podobnie. To bardziej prasa robi z derbów wielki show, troszeczkę podjudza, pompuje ten balon i to później stanowi zagrożenie, że niektórzy zawodnicy nie wytrzymują tego całego ciśnienia i napięcia, i na boisku dzieją się różne rzeczy. Wiadomo, że będzie to mecz walki, bo nie wyobrażam sobie, żeby jedna z drużyn przeszła obok meczu lub nie walczyła, patrząc przynajmniej na to, jak ostatnio wyglądały oba zespoły. Oglądałem poprzednie mecze tych drużyn, akurat niedawno sędziowałem zarówno Wisłę, jak i Cracovię, tak że analizowałem ich grę, przygotowywałem się taktycznie do tych zawodów. Mam kilku zawodników, którym trzeba baczniej się przyglądać, żeby nie zrobili nic głupiego, ale nie ma jakichś szczególnych przygotowań. Przygotowujemy się tak samo jak zawsze, dzisiaj skończyliśmy analizy, jesteśmy właśnie po treningu, więc teraz już tylko relaks i wieczorem udajemy się do Krakowa, żeby jutro spokojnie udać się na stadion.
Mówił Pan o tych kilku zawodnikach, na których trzeba szczególnie uważać. Mógłby Pan podać jakieś przykłady?

Myślę, że nie ma co wymieniać, robić reklamy. Każdy mniej więcej zna oba zespoły, wie, komu czasem mogą puścić nerwy. Nie będę tu jakimś wyjątkiem. Jest kilku zawodników, którzy rzeczywiście czasem zamiast grać w piłkę, zajmują się czymś innym, i wychodzi to tylko na gorsze zarówno im, jak i drużynie. Mam nadzieję, że jutro nie będzie takiego problemu, że drużyny stworzą fajne widowisko i nie będziemy musieli mówić o sędziach.
To będą dla Pana pierwsze derby Krakowa, sędziował Pan za to już między innymi spotkania Legii z Polonią. Widzi Pan jakąś różnicę pomiędzy tymi starciami?
Na to pytanie pewnie będę mógł odpowiedzieć po jutrzejszym meczu, bo rzeczywiście derbów Krakowa nie było mi jeszcze dane sędziować. Poprzednie derby Warszawy to taki mały deszcz z dużej chmury, balon był strasznie pompowany, Legia była liderem, a Polonia zajmowała trzecie miejsce i każdy spodziewał się wielkiego widowiska i ogromnej walki, ale sam mecz troszeczkę rozczarował. Bardzo często w takich ważnych meczach mamy do czynienia z takimi szachami, drużyny przede wszystkim nie chcą stracić gola, murują dostęp do własnej bramki i myślę, że tu może być podobnie. Z drugiej strony patrzę na styl gry Cracovii, który jest naprawdę bardzo ofensywny, fajnie gra piłką, co może się podobać. Zmienił się również styl Wisły, która pod wodzą pana trenera Smudy również zaczęła grać do przodu, to już nie jest ta Wisła z zeszłego roku, kiedy wiele rzeczy działo się przypadkiem. Ta drużyna walczy i tak było we wszystkich poprzednich meczach, które analizowałem. Jutro spodziewam się dobrego widowiska. Myślę, że to będzie lepszy mecz niż poprzednie derby, obym się nie pomylił.










