Obrońca Lecha Poznań, Marcin Kikut, po nieszczęśliwej kontuzji, której nabawił się w grudniu, powraca do treningów. Kikut w grudniu spadł ze schodów i uszkodził kość czaszki. Na treningach zawodnika będzie ochraniał kask ochronny, podobny do tego, w którym występuje bramkarz Chelsea, Petr Cech.
Boczny obrońca tydzień temu nie był do końca pewien, czy na pewno uda się wraz z kolegami na zgrupowanie do Turcji. Gracz w grudniu spadł ze schodów, a diagnozy lekarzy wykazały pęknięcie czaszki. Aby podjąć treningi zawodnik musiał przejść szczegółowe badania, jednak teraz „Kiki” trenuje wraz zespołem, ale koniecznością jest zakładanie kasku ochronnego, podobnego do tego, w którym gra gwiazda Chelsea Londyn i czeskiej reprezentacji piłkarskiej Petr Cech. Być może obrońca poznańskiego Lecha będzie musiał występować w nim w lidze.
– Dzięki kaskowi czuję się komfortowo. Mogę spokojnie trenować i nie mam żadnych obaw, że coś się stanie przy zderzeniu głową. Na początku muszę się jeszcze do tego przyzwyczaić, bo dziś było mi trochę gorąco i trochę ten kas uciskał, ale to zupełnie normalne i po kilku treningach powinno być już wszystko w porządku. Głową jeszcze piłki nie odbijam. Najpierw chce normalnie dojść do pełnych treningów, uczestniczyć w gierkach, po prostu normalnie funkcjonować. Wtedy dołożę do tego uderzenia głową. Na razie tego unikam, bo po prostu nie ma potrzeby włączać do treningu tego elementu. Spokojnie do wszystkiego jeszcze dojdziemy – mówi zdeterminowany Marcin Kikut dla oficjalnej strony Lecha.










