17-latek jeszcze nie zdążył dobrze zadomowić się w częstochowskiej drużynie, a już zaprezentował swoje umiejętności w sparingowym spotkaniu. Przeniósł się z akademii Zagłębia Lubin do poważniejszej, seniorskiej piłki. Jak tu wypadnie? Czym przekonał go Raków? Skąd w ogóle wzięło się zamiłowanie do futbolu?
Na początek gratulacje z okazji transferu do Rakowa! Zdążyłeś już poznać drużynę, miasto?
Dziękuję bardzo! Jeszcze niestety nie udało mi się przywitać z chłopakami ani zwiedzić Częstochowy. Po podpisaniu umowy dosyć dużo czasu zajęło mi znalezienie odpowiedniego mieszkania. Jak już się udało znaleźć, to postanowiliśmy z rodzicami, że wrócimy do domu, bo byliśmy bardzo zmęczeni.
A tak właściwie to powiedz, dlaczego Raków? Co Cię przekonało do przyjścia tutaj?
Bardzo spodobał mi się plan na mój rozwój, który został przedstawiony przez pana dyrektora Pawła Tomczyka oraz trenera Marka Papszuna. Wraz z rodzicami po bardzo długim czasie namysłu zdecydowaliśmy, że to będzie najlepszy wybór.
Możesz zdradzić, czy było też zainteresowanie z innych klubów PKO Ekstraklasy?
Mogę tylko powiedzieć, że było i z ekstraklasy, i z niższych lig.
Okej, cofnijmy się trochę w czasie. Skąd u małego Marcela wzięła się pasja do piłki nożnej i chęć zostania piłkarzem?
Wszystko zawdzięczam mojemu tacie, który zaszczepił u mnie piłkę dzięki temu, że wyciągał mnie na boisko i zawsze kibicował.
Miałeś albo masz jakiegoś idola, zawodnika, którego podpatrujesz, i starasz się wyciągnąć dla siebie jakieś przydatne rzeczy?
Konkretnego idola nie mam, ale lubię oglądać zawodników z najlepszych światowych klubów. Takim chyba najbardziej fascynującym jest Douglas Costa z Juventusu.
Wcześniej występowałeś w akademii Zagłębia Lubin. Można powiedzieć, że Raków jest pierwszym takim profesjonalnym klubem, tak na serio. Nie wahałeś się? Nie chciałeś zostać na przykład jeszcze rok w Lubinie?
Nie. W Lubinie byłem jeszcze zobowiązany umową do końca tego roku, ale miałem prawo pół roku przed wygaśnięciem kontraktu zmienić klub za porozumieniem stron. Skoro nadarzyła się okazja przejścia do Rakowa, to byłbym głupcem, gdybym z niej nie skorzystał.

Oglądałeś wcześniej w ogóle mecze Rakowa?
Nie, ale nie oglądałem praktycznie w ogóle piłki nożnej, nie kręci mnie to. Wolę wyjść i samemu pograć.
Pytam dlatego, że trener Papszun preferuje wyjątkowy styl gry. Trzech obrońców, pressing – wszystko musi być wyćwiczone, aby zagrało podczas meczu. Często zawodnikom nie jest łatwo to przyswoić. Jak to wygląda u Ciebie?
Zmiany stylu gry w Zagłębiu to była normalka. Czasami był problem z przyswojeniem informacji, ale zawsze po konsultacji z trenerem wszystko wychodziło na prostą. Uważam, że nie powinno być z tym problemu.











