Legenda argentyńskiej piłki, Diego Maradona, poparł Carlosa Teveza w sporze z Roberto Mancinim. Uważa, że to włoski trener jest główną przyczyną całego konfliktu. „Boski Diego” nie oszczędził gorzkich słów byłemu opiekunowi Interu Mediolan.

Szkoleniowiec Al Wasl w wywiadzie udzielonym „La Red” podzielił się również swoimi bólami, związanymi z ojczyzną. Przyznał, że czuje się obecnie wygnany z Argentyny, którą jednak nadal kocha z całego serca.
– Znam Manciniego bardzo dobrze. Właśnie dlatego wierzę Carlosowi. Roberto był zepsutym bachorem w Sampdorii i Interze. Nadal jest nim w Manchesterze City. Każdy trener ma swoje metody, ale trzeba też zachować odrobinę taktu.
– Wszystkie drzwi w Argentynie są dla mnie zamknięte. To nie do uwierzenia. Jestem wygnany. Chcę jednak, aby wszyscy wiedzieli, że wciąż jestem Argentyńczykiem.











