To nie koniec aktywności Manchesteru City podczas obecnego okienka transferowego. Roberto Mancini wspomniał, że jest zainteresowany Fernando Torresem.
Przyszłość hiszpańskiego napastnika wciąż nie jest jasna, zwłaszcza odkąd u steru Liverpoolu stanął Roy Hodgson. Angielski szkoleniowiec, gdy tylko został zamianowany opiekunem drużyny, zaznaczył, że chce zatrzymać w składzie swoją gwiazdę. Torres jest jednak ponoć niezadowolony z sytuacji klubu i może zechce go zmienić.

Trwają zatem spekulacje odnośnie do potencjalnego, nowego pracodawcy „El Nino”. Wśród faworytów wymienia się Manchester City, który wedle prasy mógłby zaoferować nawet 60 milionów funtów. Piłkarzem, podobnie jak Milnerem z Aston Villi, jest zainteresowany Roberto Mancini.
– Torres to jeden z najlepszym napastników w Europie. Gra w Premier League już od trzech lat i bardzo dobrze zna tę ligę. Wszystko jednak zależy od jego sytuacji – ceny oraz tego, czy w ogóle zechce do nas przejść. Jest dwóch lub trzech zawodników, o których moglibyśmy powalczyć, ale tu sprawa wygląda tak samo, jak w przypadku Jamesa Milnera.
Włoski szkoleniowiec nie zamierza przepłacać. Podczas obecnego okienka transferowego klub wydał najwięcej pieniędzy spośród wszystkich drużyn z Premier League: – Kiedy Manchester City proponuje za zawodnika 10 milionów funtów, a klub mówi, że chce dwadzieścia, to nie jesteśmy tym ukontentowani. James cieszy się naszym zainteresowaniem, ale tylko przy odpowiedniej cenie – zaznaczył Mancini. Do „The Citizens” jak dotąd dołączyli Boateng, Silva, Toure oraz Kolarov.











