Roberto Mancini podał swojego faworyta do wygrania Premier League. O dziwo nie jest to Manchester City, a… Chelsea Londyn.
Rzadko się zdarza, aby szkoleniowiec jednego z pretendentów do zdobycia tytułu, proszony o wytypowanie zwycięscy rozgrywek, podał swojego głównego rywala. Trudno jednak się z nim nie zgodzić – „The Blues” zajmują pierwsze miejsce w tabeli i nic nie wskazuje na to, aby ten stan rzeczy miał się zmienić do ostatniej kolejki ligowej.
– Według mnie to Chelsea wygra mistrzostwo. Myślę jednak, że z ostatecznym osądem powinniśmy poczekać do lutego, kiedy to czołowe drużyny ponownie zaczną grać w Lidze Mistrzów – mówił włoski menedżer. – Premier League jest bardzo długa i bardzo trudna. Dla nas najważniejsze jest miejsce w czołówce na koniec sezonu – zakończył Mancini.










